16 sierpnia 2013

24.07.13r. – Paznokcie : malinowy Inglot nr 358


Ponieważ w dniu wczorajszym, miałam ważne wyjście , chciałam aby moje paznokcie ładnie wyglądały :-) W takim przypadku zawsze mogę liczyć na lakier Inglot. Nie muszę się wtedy martwić, że coś odpryśnie albo się zetrze.

Nigdy nie miałam lakierów tej firmy. Dopiero niedawno otrzymałam jeden z nich w prezencie urodzinowym ( numer 358 ). I od pierwszego nałożenia poczułam do niego miętę ;) Minimum raz w tygodniu gości u mnie na pazurkach :) Na co dzień wystarczy nałożyć jedną warstwę i wygląda bardzo dobrze. Ja w tym przypadku nałożyłam dwie. Bardzo dużym zaskoczeniem dla mnie okazał się czas schnięcia – dosłownie w chwilę paznokcie były gotowe :)
Za co go jeszcze uwielbiam ?
  •  za to, że pięknie , równomiernie pokrywa paznokieć już jedną warstwą
  • nie zostawia smug
  • ma cienki pędzelek dzięki czemu mogę precyzyjniej nałożyć lakier
  • nie zawiera szkodliwych substancji
Przechodziłam wczoraj właśnie koło wyspy Inglota i musiałam mocno sprowadzić się do porządku, żeby nie kupić następnego lakieru ;)

5 komentarzy:

  1. Też lubię lakiery Inglot za jego kolory. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że i moja córka lubi Twój fanpage. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo tak Inglot to podstawa w moje rzeszy lakierów do paznokci. co prawda do tanich nie należy ale cena adekwatna do jakości i wydajności.
    Bardzo fajna strona. Będę tu zaglądać. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Docia :
    Bardzo mi miło, że gościcie u mnie z córcią :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuchenne Zabawy :

    Bardzo mi miło Kochana :-) Zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń