10 stycznia 2014

Push Up Mascara od Make Up Factory - polecam ! :-)


Dziś przybywam do Was z recenzją Push Up Mascara od Make Up Factory.




Jest to maskara o pojemności 9 ml, na której zużycie mamy czas 6 miesięcy.




 Numer maskary 1, kolor czarny.




Co ma nam zapewnić ? 




Co do szczoteczki, która jest dla mnie bardzo ważna to strzał w 10. Lubię cieńsze szczoteczki, dzięki którym mogę idealnie dotrzeć do wewnętrznego kącika oka . Ta sprawdziła się idealnie :-)




Nie kruszy się, nie uczuliła mnie, kolor tuszu nie blaknie podczas noszenia.





Zawsze powtarzałam, że chyba żaden tusz nie przebije mojego ulubionego. Lubię, kiedy rzęsy są pogrubione, wydłużone a przede wszystkim podkręcone. I tak męczę przez to je zalotką, chyba od 16 roku życia ;-) W moim przypadku wydaje mi się, że podkręcenie ich, optycznie powiększa moje oko, no i wiecie - dodaje takiego zalotnego spojrzenia ;-) 

W związku z tym, wykonałam test dla Was tego tuszu, nie używając zalotki ! Aż sama byłam ciekawa co z tego wyjdzie. Używałam go do tej pory na zalotkę i spisywał się niemal identycznie jak bez niej :-))) W przypadku tego tuszu, zalotka idzie do kosza :-)


Oczko numer 1 - bez tuszu Make Up Factory, pozostałe pomalowane : górne rzęsy dwa razy, dolne jeden raz.






Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, ponieważ świetnie się spisuje. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że przebił mojego ulubieńca :-) Zapisuje się jako jeden z najważniejszych kosmetyków kolorowych w mojej toaletce. 

Do przetestowania od Make Up Factory Polska otrzymałam 3 produkty i z całym przekonaniem mogę Was zapewnić, że są to wysokiej jakości kosmetyki, które na pewno Was nie zawiodą. 
Możecie je kupić : TUTAJ 





Recenzje kosmetyków MUF znajdziecie na temat Lip Tint tutaj , a wypiekanego cienia : tutaj. Zapraszam ! :-)



16 komentarzy:

  1. Po pierwsze ładny makijaż, po drugie rzeczywiście ładnie podkręca. Ale tak na przyszłość fundnij sobie zabieg trwałej na rzęsy u kosmetyczki i odstaw zalotkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. A taka trwała to nie gorsza od zalotki? Tez strasznie męczę swoje

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie wygląda u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki ładny makijaż :) Ja już nie zliczę, ile tuszów przemaglowałam. Wiele porzuciłam niedokończonych, bo okazały się klapą. No cóż spróbuję następny, może się sprawdzi u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, pięknie współpracuje z rzęsami, wyglądają bosko! :)
    Ja mam ten problem, że mam proste rzęsy i musi być naprawdę dobra szczoteczki, by mi je uniosła i podwinęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt rzeczywiście jest imponujący. Ja też preferuję szczoteczki tego typu, a swoje rzęsy zalotką również męczę gdzieś od czasów gimnazjum :P :/ Maskara " brzmi " bardzo dobrze, chyba warto spróbować, dzięki za świetną recenzję ;) Pozdrawiam - Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
  7. kochana pierwsze co to zachwyciły mnie Twoje brwi..są idealne :) tuszu nie miałam ale dobrze , że Tobie słuzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo bardzo fajny efekt ,widać że tusz daję radę ... ładny makijażyk =D

    OdpowiedzUsuń
  9. kat-sar :

    Dziękuję Kasiu za ciepłe slówko :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Paulina Chuda :

    Kochana, proszę Cię nie żartuj ;-) Nawet jak je pomaluję to mam wiele zastrzeżeń ;-) A w zasadzie, odkąd zaczełam prowadzić bloga, to zaczęłam dbać o ty by ciut lepiej wyglądały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm całkiem niezły ten tusz :) Ładne oko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie się na oku ten tusz prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny efekt! Uwielbiam maskary, więc i za tą się rozejrzę...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, ale cudowny daje efekt. Mój egzemplarz tego tuszu jeszcze troszkę poczeka na otwarcie, ale chyba nie tak długo jak przewidywałam. :)

    OdpowiedzUsuń