28 lutego 2014

Lekarz medycyny estetycznej, Pani Agnieszka Stawowiak - pielęgnacja skóry okiem specjalisty



Zapraszam Was na specjalny wpis, Pani Agnieszki Stawowiak - lekarza medycyny estetycznej, która przedstawi Wam kilka bardzo fajnych porad na temat pielęgnacji skóry. 

Mi osobiście tekst bardzo przypadł do gustu :-) Dajcie znać w komentarzu poniżej, czy chcielibyście więcej porad specjalistów i w jakiej tematyce.



Drogie Mamy


Wyczekiwany dzidziuś w końcu z nami a my szczęśliwe ale... Oprócz snu często do szczęścia brakuje nam tylko figury sprzed ciąży. Wiotka, mało elastyczna skóra, rozstępy, cellulit a czasem przebarwienia związane z huśtawką hormonalną to norma po porodzie. Wsparcie najbliższych, pozytywna energia są podstawa ale wiele z Was może mieć z tego powodu kompleksy.  Oczywiście samoakceptacja jest jednym z najbardziej pobudzających do życia czynników ale nie wpadając w przesadę, warto sobie uświadomić, że jeśli nawet obecnie nie jest idealnie to przy odrobinie starania może być równie dobrze jak przed ciąża a może nawet lepiej. Jeśli w trakcie ciąży nie miałyście głowy aby zadbać o swoje cało, albo starania spełzły na niczym, nie upadajcie na duchu. Na szczęście żyjemy w czasach gdzie istnieje wiele metod eliminacji mankamentów urody. Skórę warto nawilżać, odżywiać stosować preparaty łagodzące efekty rozciągania skóry.  W walce z cellulitem nieocenione mogą być preparaty typu „anty cellulite”, zazwyczaj zawierające kofeinę, L-karnitynę i inne preparaty ułatwiające spalanie tłuszczu, napinające i wygładzające skórę. Istotne jest pobudzenie mikrokrążenia w skórze. Preparaty takie możemy znaleźć w niemal każdym sklepie z kosmetykami a ich ceny wahają się od kilku do nawet kilkuset złotych! Pamiętajmy jednak, że sama cena nie musi być gwarancją jakości, osobiście uważam, że produktu kosztujące kilkadziesiąt złotych będą naprawdę dobre i wystarczające. Z własnych doświadczeń pozwolę sobie polecić Biomaris - Body massage gel ale to tylko jeden z naprawdę skutecznych preparatów i każda z Was z pewnością znajdzie coś dla siebie w odpowiedniej cenie. Nie zapominajmy, że nawet zwykły masaż ostrą gąbka podczas kąpieli również pomaga w walce z pomarańczową skórką. Nie da się ukryć, że domowe i kosmetyczne sposoby walki z po ciążowymi pamiątkami nie wystarczają, warto wtedy rozważyć kilka metod po które możemy sięgnąć w gabinetach kosmetycznych czy też medycyny estetycznej. 

Radio-frekwencja,endermologia, karboksyterapia to tylko kilka z metod stosowanych w walce z „gośćmi” na naszym ciele. W przypadku większej ilości tłuszczyku warto pomyśleć o zabiegach likwidacji tłuszczu przy użyciu niskich temperatur. Przy wszystkich tych metodach spotkamy się z wieloma wersjami zabiegu, tutaj najwyższa cena również nie jest gwarancja najwyższej jakości ale cena podejrzanie niska również powinna wzbudzić w nas niepokój. Dlatego zawsze warto sprawdzić opinie o konkretnej wersji zabiegu aby przysłowiowo nie wyrzucić pieniędzy w błoto. Przemysł farmaceutyczny nie pozostaje w tyle, i do dyspozycji oddaje nam preparaty do walki z cellulitem czy przebarwieniami, które mogą nam pozostać po ciąży. Gdy już przestaniecie karmić piersią swojego maluszka polecam mezoterapię igłową. Jest to niechirurgiczna metoda pozwalająca na pozbycie się cellulitu, rozstępów a nawet przebarwień skóry. Dodatkowo substancje podawane w mezoterapii poprawiają kondycje skóry sprawiając, iż wygląda ona młodziej, piękniej i zdrowiej. Preparatów do mezoterapii igłowej jest zatrzęsienie, każda z Was przy pomocy swojego lekarza znajdzie taka która będzie dla Was optymalna, Jeśli nie możecie się udać do lekarza medycyny estetycznej, zawsze możecie zdecydować się na zabieg przy użyciu tzw rollera, wałka ze setkami igiełek wykonywany przez Wasza kosmetyczkę lub samodzielnie w domu.
 

Ja dla moich pacjentek rekomenduje wieloskładnikowe preparaty Dermaheal odpowiednio LL dla likwidacji cellulitu i SB na przebarwienia. Terapię tą można skutecznie łączyć z peelingami chemicznymi, które zależnie od stężeń wykonują kosmetyczki lub lekarze. Pamiętajcie jednak, że mocny peeling może spowodować duże spustoszenie na waszej skórze więc bez odpowiedniej wiedzy nie należy tych zabiegów wykonywać samodzielnie, nawet jeśli uda się Wam kupić odpowiednie preparaty. W dbaniu o swoje ciało najistotniejsza jest systematyczność to ona poza odpowiednim doborem kuracji gwarantuje najwyższą skuteczność dlatego stosując serię zabiegów na pewno zauważycie poprawę kondycji skóry. Stanie się ona bardziej sprężysta, napięta i piękniejsza a piękna i zadbana mama to szczęśliwa mama.



Pozdrawiam. lek. med estetycznej Agnieszka Stawowiak, prywatnie pozytywna mama bliźniaczek

_________________________________________

Tym samym zapraszam Was do przeczytania innych wpisów Pani Doktor :-)



27 lutego 2014

COLOSÉ Balsam do włosów który pielęgnuje je, nie obciążając ich.



 


Od zawsze byłam zwolenniczką odżywek do włosów ze spłukiwaniem. Moje włosy znacznie bardziej intensywnie reagowały na tego typu produkty niż na odżywki bez spłukiwania. 

Więc kiedy mogłam sama wybrać produkt do zaprezentowania Wam dzięki uprzejmości Colosé Polska ,zdecydowałam się właśnie na balsam do włosów  :-)





Informacje producenta :

Zawitaj do świata COLOSÉ!

Colosé to dynamicznie rozwijająca się marka szwajcarskich kosmetyków, która obejmuje kompletną gamę produktów do pielęgnacji skóry, włosów
i paznokci dla kobiet i mężczyzn.


COLOSÉ Balsam do włosów, pielęgnuje włosy nie obciążając ich. Sprawia, że włosy stają się miękkie i gładkie w dotyku oraz nadaje niesamowity blask.
Stosowanie: nałożyć na wilgotne po umyciu włosy. Odczekać kilka minut, a następnie dokładnie spłukać.


Opakowanie: 250 ml. Cena 72 zł. Dostępny na stronie : http://colose.pl/wlosy.html




Moja opinia : 

Naprawdę bardzo fajny produkt. Już po odkręceniu zakrętki wydobywa się intensywny, świeży zapach który jest wyczuwalny na włosach kilka godzin. Używałam tego balsamu od ok miesiąca, po każdym myciu włosów i za każdym razem byłam bardzo zadowolona. Włosy po jego aplikacji stają się odczuwalnie odżywione i gładkie. Po prostu wyglądają zdrowo, nie puszą się ani nie są oklapnięte co tylko potwierdza, że ich nie obciąża. W stosunku do drogeryjnych odżywek/balsamów, ten posiada według mnie zdecydowaną przewagę ponieważ ułatwia mi rozczesywanie włosów. Niestety, lubię lekko podtapirowane fryzurki przez co moja czupryna przechodzi codzienne męczarnie. Na pewno nie przetłuszcza włosów. Przy tej odżywce, wystarczyło jedno mycie głowy w tygodniu co bardzo mi się podoba :-)



Mam włosy za ramiona, farbowane - do nabalsamowania ich potrzebna jest mi niewielka garstka produktu. Nakładam na umyte włosy, czekam chwilkę i spłukuję :-)


W przesyłce znajdowały się również powyższe produkty co bardzo miło mnie zaskoczyło :-) Kto z nas nie lubi miłych niespodzianek :-) Tubki już sobie testuję a katalog wciąż oglądam :-) No co ja poradzę, lubię katalogi ;-)



Wpadnijcie również na facebooka do COLOSE : 

25 lutego 2014

Produkt, na który naprawdę warto zwrócić uwagę - olejek do demakijażu CLOCHEE



Ten wpis mogłam zrobić już po pierwszym demakijażu. Poczekałam, dałam czas i nabrałam pewności co do swojej opinii na temat tego produktu :-)




Informacje CLOCHEE : 

Skutecznie usuwa wodoodporny makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Nawilża, wygładza, odżywia i relaksuje skórę.
 
Działanie:
Skutecznie usuwa nawet wodoodporny makijaż i wszelkie zanieczyszczenia nie powodując podrażnień i przesuszenia skóry. Pielęgnuje cerę dostarczając jej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych już na poziomie demakijażu.

Stosowanie:
Przed użyciem wstrząśnij, rozprowadź na wilgotnej lub suchej skórze wedle swojego upodobania, wykonaj oczyszczający masaż twarzy i spłucz wodą.

Dzięki obecności Oleju ze słodkich migdałów jest bogaty w witaminy A, B1, B2, B6, D i E oraz składniki mineralne. Nadaje się do każdego rodzaju skóry, ponieważ rozprowadzony nie daje efektu ciężkości i dobrze się wchłania. Polecamy go szczególnie osobom ze skórą suchą i podrażnioną.
Natomiast zawarty w nim Olej sezamowy, który jest bogaty w składniki mineralne i witaminę B6, poprawia elastyczność i jędrność skóry. Szybko się wchłania, odżywia suchą cerę oraz łagodzi zaczerwienienia. Przyciąga cząsteczki toksyn, wiąże je i usuwa z powierzchni skóry. Łatwo spłukuje się wodą.

Pojemność 250 ml, Typ opakowania : aluminium, Cena : 89.00 zł 

Możecie o nim więcej poczytać oraz kupić go na stronie :  

 
 
Zatem zapoznajcie się teraz z moją opinią :-)
 
Odkąd pamiętam, do demakijażu oczu używałam tego niebieskiego, drogeryjnego płynu dwufazowego dobrze Wam znanego. Ponieważ maluję się codziennie, taka buteleczka starczała mi na około tydzień. Nie obeszło się bez pieczenia oczu oraz łzawienia. No cóż, cena robiła swoje i dalej się z nim męczyłam. 
 
Kiedy po raz pierwszy zastosowałam olejek Clochee do demakijażu, nie mogłam się nadziwić, że do zmycia oka potrzebna jest tylko jedna pompka produktu. Ponieważ jest to olejek, nie ma potrzeby tarcia powieki gdyż elegancko wacik sunie po skórze nie podrażniając jej. Świetnie sobie radzi z tuszem wodoodpornym i mocno napigmentowanymi cieniami. Trzeba pamiętać o zmyciu go później wodą ponieważ jego konsystencja jest lepkawa i jak się tego nie zrobi, oczy zostają poklejone :-) 
 
Idealny do zmywania ciężkich podkładów. Świetnie sobie z nimi radzi. Ponieważ ja pod podkład nakładam jeszcze korektor szczególnie w partii T, musowo muszę mieć bardzo dobry kosmetyk do zmywania malunków. W moim przypadku olejek ten zdał egzamin na piątkę z plusem.
 
Dodatkowo ma bardzo ładny, słodkawi zapach. Zachęcający do demakijażu :-)
 
Jak najbardziej mogę go Wam polecić, już po pierwszym użyciu przekonałam się, że jest to wysokiej jakości produkt, skuteczny i niezwykle wydajny :-)



23 lutego 2014

Peeling do twarzy z ekstraktem z winogron BioDermic

 
Bardzo lubię od czasu do czasu wykonać peeling na twarzy. Działa nie tylko oczyszczająco na moją skórę ale również oczyszczająco na duszę. W moim zabieganym świecie, wykonanie zabiegów kosmetycznych wchodzi w grę jedynie wieczorem, zatem jeszcze przyjemniej jest mi zrelaksować się po całym aktywnym dniu.

Świetnie w tym celu sprawdził się Face Peeling Grape Extract, czyli peeling do twarzy z ekstraktem z winogron od BioDermic.




Informacje producenta : 


Specjalistyczny peeling przeznaczony do zaawansowanej pielęgnacji wszystkich typów cery. Delikatne drobinki z olejem jojoba doskonale usuwają obumarłe komórki naskórka. Olej z winogron odbudowuję warstwę hydrolipidową skóry, nawilża i stymuluje syntezę kolagenu. Prowitamina B5 posiada właściwości łagodzące i zmiękczające. Ekstrakt z azjatyckiej rośliny kudzu bogatej w flawonoidy łagodzi podrażnienia, działa ochronnie i rozjaśnia przebarwienia. Regularne stosowanie peelingu poprawia ukrwienie i dotlenienie skóry, rozjaśnia jej koloryt, a także długotrwale nawilża i wygładza cerę.

Peeling zawiera:
olej z winogron, ekstrakt z kudzu, olej jojoba, oliwę z oliwek, prowitaminę B5.

INCI: AQUA, VITTIS VINIFERA SEED OIL, ISODECYL NEOPENTANOATE, CETEARYL ETHYLHEXANOATE, GLYCERIN, JOJOBA ESTERS, POTASSIUM OLIVOYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, HYDROXYETHYL  ACRYLATE/ SODIUM ACRYLOYDIMETHYL  TAURATE COPOLYMER, DIMETHICONE, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, PANTHENOL, CETEARYL  ALCOHOL, GLYCERYL OLEATE,  GLYCERYL STEARATE, CAPRYLYL GLYCOL, BUTYLENE GLYCOL, PARFUM, PUERARIA LOBATA ROOT EXTRACT, CITRIC ACID, METHYLISOTHIAZOLINONE, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, DISODIUM EDTA, CI 19140, CI 61570


Poj.50ml, cena 14,99 zł - do kupienia na stronie : TUTAJ 


 

Moja opinia :  

Peeling ten oczyszcza twarz dzięki delikatnie wyczuwalnym drobinkom. Podczas aplikacji w sposób mało inwazyjny chłodzi skórę. Jego zapach jest lekki i przyjemny, zbliżony do winogron. Po jego zastosowaniu rzeczywiście odczuwam różnicę przed i po. Skóra jest delikatniejsza w dotyku a moje plamy ze słońca na czole z każdym użyciem stają się coraz bledsze :-) Cena fajna, działanie skuteczne - polecam :-)


 

22 lutego 2014

Jeśli tęsknicie za WIOSNĄ tak jak ja - zapraszam na posta o świecy Red Ruby Tulip :-)








 Ja już poczułam wiosnę na całego stąd przybywam do Was z postem o świecy zapachowej Red Ruby Tulips - Rubinowa czerwień tulipanu :-)


 Dzięki uprzejmości sklepu internetowego  http://www.aromatyczneswiece.pl/



                                                           


w tym roku mogę cieszyć się wcześniej niż zazwyczaj, pięknym zapachem moich ukochanych kwiatów czyli tulipanów :-)



Informacje o świecy

Piękna świeca o subtelnym i pełnym słodyczy aromacie tulipanów. Zapach tej pachnącej świecy sprowadzi do Twojego domu wiosnę, a także atmosferę radości i pogody. Lekko słodkawy aromat tulipanów przyciągnie uwagę, doda pozytywnej energii do życia i działania.

Ważna jest instrukcja palenia świec: pierwsze palenie powinno trwać ok 2-3 godzin, do całkowitego roztopienia się warstwy wierzchniej, dzięki temu świeca będzie się wypalać równomiernie. Świecę gasimy poprzez nakrycie szklanym wieczkiem. Przed ponownym rozpaleniem ścinamy wypalony knot do 0,5 cm długości.



Producent : Langley Empire Candle, cena 35,90zł.


rozmiar wielkość: 11,5cm, 284gr

czas spalania czas spalania: 80 godzin

rodzaj rodzaj: świeca z wosku sojowego




Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat wosku sojowego z ktorego wykonana jest między innymi ta świeca, zapraszam Was na stronę sklepu : http://www.aromatyczneswiece.pl/swiece-sojowe.html. Znajduje się tam bardzo fajny artykuł właśnie na ten temat :-)


Moja opinia :

Świeca ma bardzo ładny, delikatny zapach. Subtelnie rozchodzi się po wnętrzu rozpieszczając nasze powonienie wspaniałym zapachem tulipanów. 
Ciężko jest mi pisać tą recenzję, ponieważ właśnie palę ją i nie daje mi się skupić na faktach a przyjemnie rozprasza mnie marzeniami o nadchodzącej wiośnie :-)

Jeśli chodzi o jej wypalanie, to dzięki dokładnej instrukcji co do której wykonania przyłożyłam się niezwykle precyzyjnie, wosk wypala się równomiernie. Oczywiście gaszę ją zawsze szklanym wieczkiem - co dla mnie jest fenomenalnym rozwiązaniem ze względu na nie roznoszenie się po salonie dymu. O tym podcinaniu knota nie zawsze pamiętam, jednak nie ma to moim zdaniem znaczniejszego wpływu na jej wypalenie.

Oczywiście muszę również wspomnieć o opakowaniu :-) Kiedy nadeszła do mnie przesyłka i ją zobaczyłam po raz pierwszy, skojarzyła mi się z pąkiem tulipana. Ten kolor, ten kształt - wszystko mi idealnie pasuje :-) Jak tylko ją dokończę palić z pewnością ten słój wykorzystam na moje skarby :-) 

Bardzo fajną dla mnie niespodzianką okazał się zatopiony w wosku kwiatuszek. Podczas palenia, ślicznie się mieni i dodaje ogromnego uroku Red Ruby Tulip. Super, nigdy się z czymś takim nie spotkałam :-)






Zapraszam Was również na rozdanie, gdzie zdobyć możecie równie wspaniałą świecę o zapachu bzu ale również 10 osób dostanie w prezencie od sklepu bony upoważniające do zakupu świec z 30 % rabatem :-) KLIK


















20 lutego 2014

Żel pod oczy od Anatomicals


Ponieważ generalnie nie mam problemu ze skórą wokół oczu, do tej recenzji potrzebowałam zdecydowanie więcej czasu.









Co mówi producent ? 

"Oczy są zwierciadłem duszy. Jeśli jesteś przesądna (i przezorna), będziesz o nie dbać. W przeciwnym razie grozi Ci 7 lat nieszczęścia! Ten delikatnie napinający żel sprawi, że twoje oczy będą wyglądać obłędnie… odpukać! ;)
Kojący żel pod oczy przyniesie Ci ulgę po całym dniu w biurze czy po ciężkiej imprezie, czyli zawsze wtedy kiedy Twoje oczy będą potrzebowały natychmiastowego ratunku. Chłodzące działanie żelu zredukuje objawy zmęczenia i zmniejszy obrzęk, a ty będziesz mogła cieszyć się świeżym spojrzeniem."
Pojemność 15 ml , koszt zakupu 17 zł ( klik )



Moja opinia :

Ostatnimi czasy bardzo dużo przesiaduję wieczorami przed komputerem, przez co oczy mi się bardziej męczą a pobudka o 5 rano robi swoje - chodzę zaspana i troszkę bardziej niż zazwyczaj zmęczona. 

I właśnie nastała ku temu okazja aby potestować sobie ten żel pod oczy od Anatomicals.

Podczas aplikacji wyczuwam delikatniutkie chłodzenie, skóra minimalnie się napina a zapach jest neutralny. Kosmetyk w moim przypadku fajnie niweluje cienie pod oczami :-) Produkt jest przeźroczysty.

Delikatny w swoim działaniu, nie uczulił mnie ani nie wywołał podrażnień.

17 lutego 2014

Płyn micelarny firmy BANDI + niespodzianka




Wy również lubicie płyny micelarne 
tak jak ja ? 

Jeszcze nie trafił mi się taki, co do którego miałabym jakiekolwiek zastrzeżenia. Jednym z nich jest płyn micelarny z edycji limitowanej firmy BANDI

W bardzo ładnej buteleczce znajduje się 300 ml produktu o pięknym, błękitnym kolorze i niesamowicie świeżym zapachu.





Od producenta : 



OpisPłyn micelarny z edycji limitowanej w promocyjnej cenie.
Preparat oczyszcza z makijażu i zanieczyszczeń. Przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do podrażnień. Preparat nie zawiera drażniących substancji myjących ani alkoholu. Kuliste struktury – micele idealnie usuwają makijaż nie wywołując podrażnienia ani pieczenia oczu. Płyn nie wysusza skóry, pozostawia uczucie czystości, ukojenia i jedwabistości.
Polecany do demakijażu oczu.
Składniki aktywneOczyszczające micele z oliwy z oliwek, D-panthenol, Biotyna
StosowanieStosować rano i wieczorem przy użyciu wacika kosmetycznego do
demakijażu twarzy, oczu i dekoltu. Nie spłukiwać. Optymalne efekty przynosi stosowanie pełnej gamy produktów do pielęgnacji twarzy z serii Delicate Care.
      INCI
Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Olive Oil PEG-7 Esters, Panthenol, Polysorbate 20, Urea, Disodium EDTA, Biotin, Disodium Phosphate, Parfum/Fragrance, Cetylpyridinium Chloride, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 42090




Moja opinia : 

To, że pięknie pachnie już wiecie - niesamowicie orzeźwiająco. Po całym dniu na pełnych obrotach, bardzo lubię kiedy zmywanie makijażu sprawia mi przyjemność. Tak właśnie jest w tym przypadku, podczas demakijażu czuję się ( naprawdę ! ) zrelaksowana :-)

Idealnie zmywa różne podkłady ze skóry, zostawia ją idealnie oczyszczoną i ładnie nawilżoną. Nie spowodował u mnie w żadnym stopniu podrażnienia.

Co do wydajności, to w moim przypadku chyba długo się nie uchowa. Już jednym wacikiem nasączonym tym płynem micelarnym można bardzo dokładnie wykonać demakijaż. Ja natomiast do tego potrzebują nawet trzech! Tak spodobał mi się jego zapach, że nawet jak już ładnie wszystko uprzątnie mi z twarzy, ja nadal nim wykonuję sobie masaż skóry :-) 




Niespodzianka :-)


Już 20.02.2014 ruszy rozdanie, gdzie właśnie dwie osoby wygrają po takim płynie micelarnym oraz trafi do nich po 10 próbek z produktami marki Bandi.
Polecam serdecznie - ja użyłam już 4 z nich i jestem nimi zachwycona ! 

 
Ważność kodu: upływa 20.03.2014 roku.
 
https://www.bandi.pl/sklep/index.php 














15 lutego 2014

Kosmetyczka BUILT do zadań specjalnych :-)


Już niebawem nastanie moja ulubiona pora roku a z nią czeka mnie wiele podróży w kraju i czasem zagranicę. Jestem kobietą, która przed pakowaniem staje w łazience i okazuje się, że wszystko jest jej potrzebne na wyjazd. Z bólem serca robię selekcję w ulubionych kosmetykach i zazwyczaj przelewam je do opakowań zastępczych a te w większych opakowaniach pozostawały w domu. Zaczęłam tak robić ponieważ zawsze co kupiłam większą, podróżną kosmetyczkę, wracała popruta albo i zostawała w miejscu gdzie przebywałam.

Na szczęście moja udręka się skończyła i już nie mogę się doczekać pierwszych podróży! Z pomocą przyszła mi marka BUILT - posiadająca " Jedyne w swoim rodzaju torebki na lunch, torby zakupowe, akcesoria podróżne i akcesoria dla dzieci. Prosto z Nowego Jorku." :-)

Otrzymałam od firmy dwa produkty, w tym właśnie tą kosmetyczkę: BUILT Bryant Park Collection - Kosmetyczka rozmiar L (Damask Black and White)

Cena zakupu 104,90 zł.

Możecie ją kupić : tutaj





Słowo od producenta : 
 
Czy twoje ulubione kosmetyki mają tendencję do… migrowania? Szminka w kosmetyczce, puder w torebce, balsamy w łazience, a kredki w toaletce? Teraz możesz trzymać wszystkie te rzeczy w jednym miejscu - bezpiecznie schowane w przestronnej, neoprenowej kosmetyczce Bryant Park. Wytrzymała, miękka rączka, sztywne i płaskie dno, oraz wewnętrzne kieszonki ułatwiające organizację kosmetyków sprawiają, że Bryant Park idealnie sprawdzi się na przykład w podróży. Prać ręcznie. 




 

Jest to niezwykle lekka kosmetyczka, mimo swojej wielkości. Stabilna, ala kuferek. W bardzo modnym wzorze, dopracowana w każdym szczególe. Posiada komorę główną oraz kilka mniejszych, siateczkowych przegródek. Zamykana na bardzo dobrej jakości suwak. Niesamowicie pojemna, zrobiłam nawet pewnego rodzaju eksperyment - weszłam do łazienki i zebrałam wszystko to co chciałabym zabrać ze sobą na wyjazd. W zebranej kolekcji znalazł się nawet balsam i żel pod prysznic po 400 ml! Bardzo dużym plusem tej kosmetyczki jest to, że jest elastyczna i pięknie dopasowuje się do zapakowanego wnętrza.Niesamowicie celny pomysł na prezent - dosłownie czuć w dłoniach, że jest to produkt najwyższej jakości. Robi niesamowite wrażenie wizualnie i świetnie spełnia swoją rolę. Jak najbardziej polecam :-)









Wpadajcie na facebookową stronę BUILT POLSKA, znajdziecie tam nie tylko aktualną ofertę marki ale również konkursy, gdzie możecie zdobyć te wspaniałe cudeńka :-)


O drugim z produktów BUILT przeczytacie niebawem :-)