31 maja 2014

Pierwsze denko = 20 zużytych kosmetyków

 

Nastała wiekopomna chwila, kiedy to.. nazbierało mi się w jednym czasie kilka pustych opakowań po kosmetykach i aż się prosiło aby zrobić pierwsze denko. Blog istnieje ponad rok, ale nigdy powyższy projekt nie zaistniał na jego łamach :-) Zatem zapraszam Was na mini recenzje kosmetyków, które zużyłam w przeciągu ostatniego półrocza :-) Oczywiście nie są to wszystkie produkty ponieważ kilka z nich odruchowo wyrzuciłam do kosza, ale kilka się uratowało i oto jest : Pierwsze DENKO :-)





Tonik Bio Dermic ( recenzja : tutaj )

Jest to produkt o niesamowicie intensywnym zapachu oliwek. Jednak ja wolę płyny micelarne stąd zeszło się nam w zużyciu.

Balsam do ciała Dermedic ( recenzja : brak )

Produkt ten kupiłam w przeznaczeniu dla dzieci. Mam niesamowicie wysuszającą wodę która przysparza moim maluchom duże problemy ze skórą. Jest wydajny, ponieważ ma lekko wodnistą konsystencję, jednak jakiejś spektakularnej poprawy w stanie skóry maluchów nie zauważyłam. W związku z tym zmieniłam im na inny a sama zaczęłam go używać. Na mojej skórze spisywał się bardzo dobrze, najczęściej używałam go rano ponieważ szybko się wchłania. 

Balsam do włosów Colose ( recenzja : tutaj )

Jedynym minusem jest cena. Bardzo fajny balsam, lekki dla włosów których nie obciążał. Miał śliczny zapach :-)



Żel pod prysznic Kamill ( recenzja : wkrótce )

Jeśli jesteś Zwolenniczką kwaśnych zapachów, to ten żel jest dla Ciebie. Kupiłam go w grudniu, ale używać zaczęłam od niedawana i dobrze, bo na wiosnę tchną mnie troszkę orzeźwiająco :-)

Olejek do demakijażu Clochee ( recenzja : tutaj )  

Mój mega ulubieniec. Wspaniały w działaniu, niezwykle wydajny. Świetnie sobie radził a w zasadzie najlepiej z dotychczas używanych tego typu produktów z wodoodpornym tuszem. Gorąco polecam!

Pianka oczyszczająca to twarzy Kozmetika Afrodita ( recenzja : tutaj )

To dzięki temu produktowi rozpoczęłam swoją przygodę z myciem twarzy piankami. Właśnie byłam kilka dni temu w Rossmannie i kupiłam podobną ( klik ) Mogę szczerze polecić, jest super wydajna :-)



Rosyjski szampon do włosów tianDe ( recenzja wkrótce )

Nalepka już lekko zużyta, zapach prześliczny ale skład kosmetyku.. No cóż, o tym niebawem ;-)

Antyperspirant Garnier ( recenzja wkrótce )

Kupiłam go w Rossmannie za ok 10 zł, gdzie później przecenili go chyba do 8. Powiem na razie tylko tyle : daje rade !

Maska do włosów Seboradin ( recenzja : tutaj )

Świeżutka recenzja, polecam :-)



Peeling do ciała Joanna ( recenzja wkrótce )

Kto powąchał ten wie, zapach prześliczny. Dostałam w prezenciku od męża, zawsze jak jedzie na zakupy nawet te spożywcze przywiezie mi jakąś niespodziankę :-) Lubię to ! ;-)

Peeling do ciała Clochee ( recenzja : tutaj

Prawdziwy władca zmysłów, polecam :-)

Peeling do twarzy Bio Dermic ( recenzja : tutaj )

Fajna sprawa z tym peelingiem. Tani, dobry i skuteczny :-)



Lakier do włosów Joanna ( recenzja : brak )

Jestem zwolenniczką obiektywnie napisanych recenzji, gdzie jeśli produkt jest kiepski jest podkreślone, że jest to tylko zdanie Blogerki. Dlatego też, recenzji tego lakieru nie będzie, ponieważ u mnie w ogóle się nie sprawdził. Miałam problem z niesamowicie szybkim przetłuszczaniem się włosów ale to wcale nie znaczy, że u Ciebie wystąpi to samo :-)

Lakier do włosów Wella ( recenzja : wkrótce )

Wierna jestem mu od lat. Zdradzam go tylko, jeśli nie ma na niego promocji albo w sklepie go braknie ;-)

Lakier do włosów Timotei ( recenzja : brak )

Choć zapach ma przepiękny i długo utrzymuje się na włosach to niestety dostałam po nim łupieżu :-)



Szampon do włosów Garnier ( recenzja : wkrótce )

Śliczny zapach, dobre działanie - ogólnie jestem na Tak :-)

Maseczka do włosów BioVax ( recenzja : tutaj )

Odkąd pojawiła się na rynku oszalałam na jej punkcie :-) Tą saszetkę kupiłam w Biedronce ponieważ nie było na nią promocji w Super Pharm. Byłam tam wczoraj i promocja już była, ale wzięłam już tą brązowo złotą.




Nawilżający krem do ciała OMIA ( recenzja : tutaj )

Wielkie WOW dla kosmetyków Eco Bio. Bardzo polubiłam się z tą marką, kosmetyki pierwsza liga :-)

Antyperspirant Ziaja ( recenzja : brak )

I raczej recenzji nie będzie. Słabiutko się sprawdzał zimą więc myślę, że latem tym bardziej by sobie nie radził. Po resztą jednak wolę kiedy kosmetyk szybciutko zastyga a nie klei się przez następną godzinę ;-)

Krem do rąk Kamill ( recenzja : tutaj

Fajny ale zobaczcie recenzję, tam wykonałam test porównawczy z kosmetykiem BIO :-)


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 



I tak oto prezentuje się moje denko :-) Miałyście któryś z produktów ?



28 maja 2014

Seboradin - Maska z naftą kosmetyczną.


Moje włosy chyba o każdej porze roku proszą się o intensywniejszą pielęgnację. Winowajcą oczywiście jestem ja, ponieważ wszystko dzieje się przez to, że je często sobie tapiruję. Są generalnie przesuszone i wymagają intensywnego nawilżenia. 

Jakiś czas temu, odezwała się do mnie Pani z firmy Inter Fragrances, posiadającej markę Seboradin, czy nie zechciałabym zapoznać się z nowościami. Zgodziłam się bez zastanowienia ponieważ moje włosy były naprawdę w kropce ;-) W tym poście poznacie moją opinię na temat Maski do włosów z naftą kosmetyczną.

Produktów marki Seboradin nigdy nie stosowałam, jednak znałam ich z Apteki Super Pharm, gdzie można je znaleźć przy kosmetykach specjalistycznych. Zatem przekonana o słusznej decyzji wzięłam się za testowanie. 

Co nam mówi producent :

 
Maska Seboradin z Naftą Kosmetyczną


WSKAZANIA


  • włosy matowe,
  • pozbawione witalności i bez połysku,
  • suche i przesuszone
  • osłabione szkodliwym działaniem zanieczyszczeń środowiska i promieniami UV,
  • dla kobiet i mężczyzn.

Efekty


  • utrzymanie naturalnego nawilżenia włosów,
  • zmniejszenie łamliwości włosów,
  • zapobiega rozdwajaniu się końcówek,
  • włosy są gładkie i łatwiej się rozczesują,
  • ochrona włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi,
  • włosy są sprężyste zdrowe i pełne blasku,
  • ochrona koloru

Składniki


  • nafta kosmetyczna
  • ekstrakt z jajka
  • drożdże piwne
  • olej arganowy
  • proteiny mleczka jedwabiu
  • aktywny kompleks roślinny


Preparat zawiera składniki z certyfikatem Ecocert.

Stosowanie maski:

Nanieść na umyte odpowiednio dobranym do skóry głowy szamponem SEBORADIN, rozprowadzić, wmasować w skórę głowy i włosy. Pozostawić na około 5 min. i dokładnie spłukać ciepłą wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu. Można używać w formie kompresu podczas kąpieli lub w saunie. Nie obciąża włosów.

Element 4-etapowej kuracji 


Zaleca się stosowanie łącznie z szamponem, balsamem i lotionem Seboradin z Naftą Kosmetyczną.
Do włosów silnie osłabionych, matowych, pozbawionych blasku i witalności zaleca się stosowanie z maską Seboradin z Naftą Kosmetyczną


Skład : 

Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate,Hydrolyzed Silk, Xanthan Gum, Hydrolyzed Albumen, Methylchloroisothiazolinone, Methyisothiazolinone, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Alcohol Denat.Faex Extract,Behentrimonium Chloride, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate, Polysorbate 20,PEG-20 Glyceryl LaurateTocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, PanthenolC11-C12 Isoparaffin, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Citric Acid, Bezyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Cl 19140.

Pojemność – 150 ml, 
Cena 17,50zł i można ją kupić również online tutaj : klik

























Moja opinia :

Niewątpliwym plusem jest to, że maska absolutnie nie obciąża włosów. Używałam jej regularnie, opakowanie 150 ml wystarczyło mi na dokładnie 7 zabiegów. Mam średniej długości włosy, które są farbowane i niestety potrzebują zdecydowanie większej ilości produktu do ich pokrycia. Fajnie by było, gdyby opakowanie kosmetyku było np. podwójne dzięki czemu starczyłoby jej na więcej użyć. 

Konsystencja zwarta, nie spływająca z włosów.

Co do działania, to jest ono zgodne z zapewnieniami producenta, aczkolwiek nie od razu zauważyłam efekty. Gdzieś koło trzeciej aplikacji włosy stały się bardziej połyskliwe i przestały wyglądać na przesuszone. Rozczesywanie kołtunków dobrze sobie radzi, choć musiałam się wspierać grzebieniem o dużym rozstawie ząbków. 

Zapach, wiadomo rzecz gustu - mi się bardzo podoba ponieważ jest intensywny oraz utrzymuje się na włosach do następnego dnia. Jeśli miałabym go precyzyjniej określić, to przypomina mi hmm.. drożdże, które uwielbiam skubać nawet na sucho :-)

Musimy pamiętać, że ten sam kosmetyk reaguje na każdą osobę inaczej.  Myślę, że sprawdzi się u osób, które nie mają większych problemów z włosami, tudzież chcących po prostu je porządnie odżywić oraz wzmocnić :-)


27 maja 2014

Letnia, nawilżająca mgiełka Yves Rocher


Nadeszła upragniona letnia pogoda, za oknem wreszcie świeci słoneczko zatem przychodzi również dla mnie monet na nie tylko wymianę garderoby ale również zmianę kosmetyków na lżejsze. Za nawilżającą mgiełką już jakiś czas się rozglądałam, ponieważ tego typu produkty świetnie u mnie się sprawdzają w okresie letnim. Nie trzeba wtedy czekać aż balsam się wchłonie tylko szybciutko psiknąć parę razy, delikatnie rozprowadzić i gotowe. Niewątpliwym plusem lekkich mgiełek jest to, iż nie pozostawiają tłustego filmu na skórze. Jakaż była moja radość kiedy w przesyłce z nowościami marki Yves - Rocher odnalazłam właśnie aloesową mgiełkę :-)

 

Używałam ją blisko miesiąc i jej zużycia praktycznie nie widać, chyba dlatego, że faktycznie dzięki dobremu atomizerowi płyn świetnie zmienia się w lekką mgiełkę. U mnie bardzo dobrze się sprawdza po porannym prysznicu, kiedy nie mam czasu oczekiwać na wchłonięcie się balsamu. Myślę, że na wakacje jest to idealne rozwiązanie :-) W tym roku planujemy wyjazd do ciepłych krajów i na pewno ten produkt pojedzie ze mną. Wiadomo, w morzu słona woda, która strasznie potrafi napłatać mi problemów z przesuszeniem się skóry, zatem miejsce w plażowej torbie ma zagwarantowane.


Co do zapachu to przyznam się szczerze, za bardzo za aloesami nie przepadam. W tym przypadku, zapach bardziej mi się kojarzy z konwaliami, pozostając na skórze ok godziny do dwóch. Na pewno jest to zapach, który faktycznie odświeża i daje odetchnąć nosowi. Wiadomo, ja od lat markę YR bardzo sobie cenię i cieszę się, że w tym przypadku produkt okazał się bardzo dobry. No przepraszam Was, ale naprawdę nie ma się do czego przyczepić :-) Nawet cena jest dobra, bo sprawdzałam właśnie w sklepie online i jest teraz w promocji -31% czyli można ją nabyć w cenie 22,90 zł . 

Polecam :-)



26 maja 2014

Balsam do ust BIOGENA Pharma

 
Jak tylko przyszła do mnie przesyłka od Biogena Pharma, od pierwszego dnia wzięłam się testowanie. Dotarły do mnie cztery produkty, gdzie w tym poście opowiem Wam o Nawilżająco-regenerującym BALSAMIE do ust. Powiem szczerze, że pierwsze wrażenie jakie wywarły na mnie opakowania jest bardzo pozytywne. Kolorowe, ładne pudełeczka aż zachęcają do zerknięcia co znajduje się w ich wnętrzu :-)

Opis Biogena Pharma : 
Biogena Pharma to dermokosmetyki, które stanowią wysokiej jakości, innowacyjne preparaty o niezawodnej skuteczności i precyzyjnym działaniu ukierunkowanym na konkretny problem.

Wysoce wyspecjalizowane produkty wyróżniają unikalne, bogate receptury gwarantujące skuteczne działanie, satysfakcjonujące efekty i długotrwałe rezultaty.


Przy opracowywaniu każdej z receptur, wykorzystywane są nowoczesne technologie oraz współczesna wiedza z zakresu kosmetologii i medycyny.
Skuteczność każdego z dermokosmetyków oparta jest na precyzyjnym dobieraniu składników aktywnych, które w odpowiednich stężeniach gwarantują efektywne działanie preparatu.


Analizy przeprowadzane we własnych laboratoriach badawczo-rozwojowych, jak również testy wykonywane w niezależnych instytutach naukowych stanowią doskonałe potwierdzenie skuteczności każdego z produktu.

Marka Biogena Pharma wyznacza nowe standardy pielęgnacji.




Producent o Nawilżająco-regenerującym BALSAMIE do ust : 

Zwalcza 5 problemów suchych ust:
1. efekt spierzchnięcia
2. pękanie
3. podrażnienie
4. utrata jędrności
5. przedwczesne starzenie się

Specjalistyczny preparat oparty na oryginalnym połączeniu składników aktywnych:

Hilurip TM
innowacja na bazie kwasu hialuronowego, błyskawicznie poprawia nawilżenie, działa kojąco, hamuje proces przedwczesnego starzenia się, ujędrnia i wypełnia oraz wpływa na prawidłowy proces keratynizacji.

Witamina E
wygładza i regeneruje delikatną skórę ust, wykazuje działanie ochronne na włókna kolagenowe i elastynowe.

Masło Shea
bogate w witaminy i alantoinę, intensywnie pielęgnuje, zmiękcza i chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.
 

Olej Migdałowy
doskonale nawilża i zmiękcza naskórek, poprawia elastyczność oraz jędrność ust. 


Cena : 16,99 zł i można kupić np. w aptekagemini.pl
 



Moja opinia : 

Z marką Biogena Pharma do tej pory się nie spotkałam. Poczytałam co nie co o produktach i jestem bardzo mile zaskoczona. 

Kosmetyki dotarły do mnie we właściwym czasie, ponieważ mogę je poddać najcięższej próbie. W zeszłym tygodniu przeszłam operację chirurgiczną włącznie z narkozą, a co za tym u mnie idzie, moja odporność po takiej przygodzie niesamowicie spada. Balsam do ust właśnie towarzyszył mi podczas pobytu, ponieważ w takich właśnie miejscach jest niesamowicie przesuszone powietrze i nauczona doświadczeniem poprzednich wizyt wiedziałam, że moje usta bez dobrego nawilżenia po prostu wyschną. 

Muszę przyznać, że egzamin został zdany celująco. Co mi się bardzo podoba to to, że nie muszę co pięć minut aplikować balsamu na usta. Nawet po starciu warstwy ochronnej balsamu, skóra zostaje nadal nawilżona. Nie musiałam się martwić o to, że za chwilę moje usta ponownie spierzchną i staną się chropowate.

Sama aplikacja jest przyjemna, ponieważ na końcu patyczka znajduje się delikatne, króciutkie włosie łagodnie miziające skórę. 

Zapach i w zasadzie smak ;-) jest delikatnie słodkawy, lekko przechodzący w migdałowy. Pozostawia na ustach delikatny lekki film, jednak z czasem on zanika.

Po wyjściu ze szpitala, mimo tego, że nastały upały wystarczy mi jedna aplikacja w ciągu dnia by cieszyć się ładnie wyglądającymi ustami. 

Ogólnie jestem bardzo na tak, jednak fajnie by było aby produkty były dostępne nie tylko w aptekach internetowych lecz stacjonarnie np. drogeriach :-)


24 maja 2014

GOLDWELL - Spray zwiększający objętość włosów.


Dziś chcę Wam przedstawić bardzo fajny produkt do stylizacji włosów jakim jest GOLDWELL Dualenses Ultra Volume - Spray zwiększający objętość włosów o pojemności 150m.  

Jest to kosmetyk, który fajnie mi się sprawdził, szczególnie w ostatnich dniach, kiedy udało mi się zapanować nad suchością moich włosów, mogąc sobie pozwolić na nie stosowanie dodatkowo balsamu do włosów.


Opis producenta : 

Natychmiast odczuwalne i widoczne zwiększenie objętości dla włosów cienkich i normalnych dzięki Volume System z Multi-Minerałami połączonymi z Instant Microfluid Technology. Ultra-delikatna mgiełka w sprayu wzmacnia włosy i poprawia ich rozczesywalność - dla widocznie większej objętości fryzury i uczucia "większej" ilości włosów. Zapewnia ochronę przed ciepłem.

Zastosowanie: Rozpylić na wysuszonych ręcznikiem włosach i dokładnie przeczesać. Działa natychmiast - nie spłukiwać.

Produkt łatwopalny. Nie rozpylać do oczu i w pobliżu źródeł ognia.

Cena : 38 zł 

Dostępny tutaj : klik 

Moja opinia :

Na pewno jest to kosmetyk dla osób, które mają raczej rzadsze włosy oraz chcące coś nie coś je chociaż optycznie powiększyć. Ja należę właśnie do takich osób :-) Oczywiście, nie możemy się spodziewać, że nagle po aplikacji mgiełki objętość zwiększy się nam wielokrotnie, jednak mnie się podoba lekki efekt uniesionych włosów tuż u nasady głowy oraz delikatne ich "napuszenie".

Bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, aplikator dobrze działa i się nie zacina. Nie skleja włosów ani nie powoduje, że włosy stają się sztywne.

Fajne jest to, że nie muszę nakładać jeszcze dodatkowo na włosy odżywki.Produkt ładnie nawilża włosy i pomaga w ich rozczesywaniu. 

Co do wydajności, to na moje półdługie włosy potrzebne jest około 10 pompek, jednak zużycia po dwóch miesiącach w ogóle nie widać. 

Jedyny mały minusik, to okres przydatności produktu po otwarciu. Wynosi on tylko 12 miesięcy przez co jestem przekonana, że nie dam rady zużyć go całego w terminie. 





Ten produkt oraz wiele innych do stylizacji oraz pielęgnacji włosów, możecie znaleźć w bardzo fajnym sklepie online BEA BELEZA, gdzie porównywałam z kilkoma innymi sklepami i okazało się, że BB posiadają w większości ofertę o wiele atrakcyjniejszą od innych. Polecam :-)

18 maja 2014

Mono Cień od KOBO


Mam całe mnóstwo cieni, od pojedynek po całe palety. Matowe, perłowe z brokatem i bez. Jednak wciąż brakowało mi takiego, który byłby biały a wręcz kredowy.Bardzo podobał mi się efekt rozświetlenia wewnętrznego kącika powieki, jaki uzyskiwały dziewczyny na youtubie czy blogach.

Zupełnie przypadkowo ;-) znalazłam się w Nanturze, kiedy była ostatnia promocja -40% na kosmetyki kolorowe. Z marki KOBO nie miałam zupełnie nic, więc jak zobaczyłam ten kredowy biały cień bardzo się ucieszyłam, że nie tylko wreszcie zakupie coś za czym od dawna chodzę to i przy okazji zapoznam się z firmą. 

Jestem kategoryczną przeciwniczką Macaczy Drogeryjnych. To co zobaczyłam na ostatnich promocjach, bardzo zniechęciło mnie do kupowania pomadek, tuszy czy nawet korektorów. Nawet Ekspedientka w Rossmannie na moich oczach otworzyła sobie błyszczyk z Bourjois i go podejrzanie obwąchiwała.. No cóż, czy Macacze Drogeryjni nie zdają sobie sprawy z tego, że taki otwarty, wywietrzały produkt może właśnie do nich samych trafić od innego Macacza ? Chyba teraz skupię się na sklepach internetowych ;-) 

Wracając do tematu ;-) Cień jest idealny jeśli chodzi o nakładanie czy to pędzlem czy to pacynką. Bardzo ładnie się wpasowuje w skórę, pozostawiając na niej śliczną białą taflę. Taką jednolitą i bez grudek. Efekt dla mnie idealny. To, że się obsypuje nie przeszkadza mi, ponieważ ja najpierw maluję oczy a później nakładam resztę. Jednak troszkę zawiodłam się na trwałości. Przez pierwsze około dwie do trzech godzin wygląda fenomenalnie, jednak już po tym czasie bardzo widocznie zbiera się w załamaniu powieki. Mówię dam mu szansę, nakładałam go bez bazy, z bazą a nawet na wcześniej nałożony korektor oraz podkład. Niestety, na próżno. Generalnie jestem na tak tylko szkoda, że na dłuższe wyjścia raczej się nie nadaje. 







Może znacie cień o podobnym wykończeniu z innej firmy ale troszkę trwalszy ?



17 maja 2014

L'Eau Moment de Bonheur dla zwolenniczek delikatnych zapachów

 
Jedną z nowości marki Yves Rocher, jakie mam przyjemność testować jest Woda toaletowa L'Eau Moment de Bonheur. 

To bardzo delikatna, niesamowicie przyjemna woda o lekko słodkawej woni róży acz przebijającym się zapachem jabłka. Świeża, na pewno idealnie sprawdzi się podczas gorącego lata, kiedy będę potrzebować nie obciążającego zapachu.




Nowa interpretacja zapachu Moment de Bonheur , idealna na wiosenne i letnie dni.Zapach świeższy i lżejszy niż jego pierwowzór, powstał z połączenia kwiatowych nut róży stulistnej z Grasse oraz wyciągu z jabłka i cedru.

Składniki :

Róża Stulistna z Grasse
Jej rzadkość występowania i niezrównany zapach czynią ją najsubtelniejszą z róż wykorzystywanych w perfumiarstwie. W zapachu L’Eau Moment de Bonheur odnajdujemy jej infuzję, delikatną i zwiewną. Jej subtelny i kobiecy zapach roztacza niezwykle delikatnie i kwiatowe nuty. Odkrywa ona lżejsze i świeższe oblicze róży w porównaniu z obfitym i zmysłowym absolutem.
 

• Naturalny wyciąg z jabłka
Innowacyjny, odważne tchnienie nowoczesności. Delikatne, zielone i apetyczne nuty nadają zapachowi soczystej świeżości.
 

Wyciąg z cedru
Wyraża wibrujący charakter zapachu.




Cena regularna 149 zł, jednak jest na nie teraz promocja -40% i można je kupić w przystępnej cenie 89 zł :-)






Zapach jest tak kuszący, że nawet teraz nie mogę oprzeć się aby go nie wąchać. Na pewno zadowoli zwolenniczki delikatniejszych zapachów, które lubią subtelnie się wyróżniać. Co do trwałości, to ja te perfumy wyczuwam na sobie do około 3 godzin, jednak inni twierdzą, iż po tym czasie jest on nadal wyczuwalny.

Więcej o L'Eau Moment de Bonheur możecie przeczytać na stronie Yves Rocher : tutaj

 

15 maja 2014

Mini Mini haul zakupowy :-) Bransoletki + Okularki

 
Na moim blogu tego typu posty bardzo rzadko się pojawiają ;-) Jednak jestem bardzo zadowolona z ostatnich zakupów i choć są to dwie bransoletki oraz okularki to jestem nimi zachwycona. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio tak cieszyłam się z takich drobnostek ;-) 

Pomyślałam, że podzielę się z Wami swoją radością z tych gadżecików :-)
Bransoletki jak na wysoką jakość były zaskakująco tanie a okulary to już w ogóle doznałam szoku jak zobaczyłam ich cenę ;-) 

Zatem zapraszam na mini haul ;-)




Te dwie bransoletki kupiłam na allegro. Pamiętam, że pierwsze rozdanie na facebooku Pozytywna Mama jakie zorganizowałam, było właśnie z biżuterią z tego sklepu. Ostatnio coś chodziło za mną aby sprawić sobie bransoletki i długo nie musiałam szukać :-) Jestem bardzo zadowolona z wykonania i szybkiej wysyłki. Zapłaciłam w niedzielę a cieszyłam się nimi w środę :-) W dodatku macie możliwość zmiany długości z czego skorzystałam i ja :-) Za brązową zapłaciłam 13,99 zł zaś za koralową 7,99 zł.Sklep znajdziecie tutaj : klik Na instagramie znajdziecie też fotkę z ręki jednej z bransoletek :-)



Okulary kupiłam szwendając się po galerii. W zasadzie to pojechałam w zupełności za czym innym, ale jak tylko zobaczyłam je to im nie odpuściłam - tym bardziej, że jestem fanką kociaków. Nawet okulary przeznaczone do komputera są w tym kształcie :-) Są lekkie, lekko przyciemniają no i cenowo bomba. Byłam przekonana, że to będzie spora kwota ale kiedy zobaczyłam cenę 9,99zł to się jeszcze bardziej ucieszyłam :-)




 Marka Vip Life, sklep Szachownica - sieciówka, ale posiadają również stronę internetową : http://sklep.szachownica.com.pl/








14 maja 2014

Color Flash Lip Tint od Make Up Factory


 

W moim posiadaniu jest już jeden tego typu produkt, o którym możecie przeczytać tutaj : klik. Jest to również Color Flash Lip Tint marki Make Up Factory ale w zupełnie przeciwstawnej barwie niż ten, o którym Wam dziś opowiem :-)

Co to takiego właściwie jest Lip Tint, jaką ma funkcje i działanie wyjaśnia nam opis producenta poniżej. 


Intensywnie odżywczy i nawilżający balsam koloryzujący, optycznie wygładza drobne linie. Praktyczna kredka z wysuwanym wkładem nie wymaga temperowania. Wyjątkowo lekka formuła zapewnia jedwabisty blask. Nie skleja ust. Dostępny w wielu kolorach.

Składniki aktywne : olejek z awokado i jojoby - regeneruje suche, spierzchnięte usta. Masło Mango i Shea - sprawia, że usta są miękkie i nawilżone. Wyciąg z granatu chroni przed wolnymi rodnikami.
Intensywnie odżywczy i nawilżający balsam koloryzujący Optycznie wygładza drobne linie
Praktyczna kredka z wysuwanym wkładem nie wymaga temperowania


Czytaj więcej na http://www.styl.pl/piekno/kosmetyki/news-make-up-factory-color-flash-lip-tint,nId,1016379?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
ntensywnie odżywczy i nawilżający balsam koloryzujący Optycznie wygładza drobne linie
Praktyczna kredka z wysuwanym wkładem nie wymaga temperowania

Reklama

Wyjątkowo lekka formuła zapewnia jedwabisty blask
Nie skleja ust
Dostępny w 7 odcieniach

Składniki aktywne:
Olejek z awokado i jojoby - regeneruje suche, spierzchnięte usta
Masło Mango i Shea - sprawia, że usta są miękkie i nawilżone
Wyciąg z granatu - chroni przed wolnymi rodnikami
Filtr SPF 25 - chroni przed promieniami UV
Cena detaliczna:  67 zł


Czytaj więcej na http://www.styl.pl/piekno/kosmetyki/news-make-up-factory-color-flash-lip-tint,nId,1016379?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Filtr SPF 25 chroni usta przed promieniowaniem UV. 

Cena ok 67 zł. Produkty marki MUF dostępne są tutaj : klik
 




Do mojego ukochanego Red Melonka dołączył teraz Lip Tint w kolorze Pure Pink, numer 85. Początkowo po otwarciu opakowania wydawał mi się zbyt cukierkowy, jednak po nałożeniu na usta kolor zmienia się w wyraźny choć delikatny róż. Świetnie pokrywa usta dzięki swojej kremowej formule przez co aplikacja jest przyjemna i komfortowa. Przy częstym malowaniu się Melonkiem zauważyłam, że usta delikatnie się zabarwiają kolorem Lip Tint, przez co jego trwałość wydłuża się na plus. W przypadku tego różu po starciu się pierwszej warstwy, usta nabierają ładnego, leciutkiego różu. 




Rzadko kiedy wcześniej sięgałam po produkty do ust. Koncentrowałam się głównie na oczach. Moja przygoda z ich malowaniem tak naprawdę zaczęła się od Melonka. Chwalę sobie bardzo tą formę makijażu ust ponieważ jest przede wszystkim trwała. Generalnie wszystkie produkty MUF, których mam niesamowitą przyjemność używać są wysokiej jakości dzięki czemu będę się nimi mogła cieszyć naprawdę długi czas. Choć cieniami maluję się dosłownie non stop, ich zużycia w ogóle nie widać. Lubię to! :-))



Intensywnie odżywczy i nawilżający balsam koloryzujący Optycznie wygładza drobne linie
Praktyczna kredka z wysuwanym wkładem nie wymaga temperowania

Reklama

Wyjątkowo lekka formuła zapewnia jedwabisty blask
Nie skleja ust
Dostępny w 7 odcieniach

Składniki aktywne:
Olejek z awokado i jojoby - regeneruje suche, spierzchnięte usta
Masło Mango i Shea - sprawia, że usta są miękkie i nawilżone
Wyciąg z granatu - chroni przed wolnymi rodnikami
Filtr SPF 25 - chroni przed promieniami UV
Cena detaliczna:  67 z


Czytaj więcej na http://www.styl.pl/piekno/kosmetyki/news-make-up-factory-color-flash-lip-tint,nId,1016379?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

11 maja 2014

Wiosenne mleczko do ciała Kwiat Wiśni od Yves Rocher


 
Ponieważ maj tak naprawdę nas nie rozpieszcza piękną pogodą, mleczko do ciała Kwiat Wiśni stało się moim bardzo fajnym, wiosennym pocieszycielem :-)

Kosmetyki marki Yves Rocher znam od dawna a nawet bardzo dawna i za każdym razem chętnie wracam do sprawdzonych produktów. 


W tym poście chcę Wam przedstawić wiosenny produkt, który wspaniałym zapachem powalił mnie na kolona od momentu otwarcia koperty w której do mnie dotarł. Piękny, subtelny zapach kwitnącego drzewa wiśni nie tylko na mojej skórze utrzymuje się do około 3 godzin ale również po jego użyciu w łazience długo można wyczuć ten promienny zapach. Tak przypadł mi do gustu, że używam go również jako kremu do rąk. Posiada poręczną buteleczkę, w której znajduje się 200 ml jasnoróżowego mleczka dzięki czemu wędruje ze mną po całym domu :-)

Używam go już drugi miesiąc i jestem bardzo zadowolona z wydajności. Ponieważ jest ona lekko wodnista, nie trzeba wylewać mleczka za dużo aby uzyskać pożądane nawilżenie. Bardzo łatwo się wsmarowuje nie pozostawiając tłustej powłoczki na skórze. W opakowaniu pozostało jeszcze połowa produktu więc bardzo mnie cieszy, że zostanie ze mną na dłużej. Fajnie, że po otwarciu po raz pierwszy buteleczki mamy czas na zużycie kosmetyku 12 miesięcy.




Jeśli chodzi o nawilżenie to mogę śmiało powiedzieć, że bardzo dobrze sobie radzi. Skóra po użyciu mleczka jest niesamowicie miła w dotyku a o efekcie ściągnięcia można zapomnieć :-) 

Jeśli byście chciały poznać informacje producenta na temat tego kosmetyku, zapraszam Was na stronę:  http://www.yves-rocher.pl/mleczko_do_ciala__un_matin_au_jardin_kwiaty_wisni, gdzie znajdziecie również świetną promocję na ten kosmetyk. W tej chwili jest dostępny w cenie -34% czyli 19,90 zł.






07 maja 2014

Sexy Red SHINELAQ


Kiedyś nie wyobrażałam sobie aby moje paznokcie były krótkie. Byłam zdecydowaną zwolenniczką naprawdę długich pazurków. Moje podejście do tego zmieniło się diametralnie, odkąd pojawił się pierwszy maluszek. Przy tak kruchutkiej istotce zaczęłam przycinać płytkę bardzo krótko aby uniknąć wypadków. Tak mi zostało do teraz, lubię swoje krótkie paznokcie choć nie są doskonałe. Maluje je różnorakimi kolorami, nawet na czarno jednak uważam, że na takiej długości nawet czerwony kolor wygląda dobrze :-)




Zapraszam Was do zapoznania się z jednym z lakierów Diamond Cosmetics
SHINELAQ w kolorze Sexy Red :-)



Uzyskanie idealnego krycia w przypadku tego odcienia pozwala już jedna warstwa. I taką też widzicie na zdjęciach. Nie nakładałam top coat ponieważ chciałam sprawdzić jaki czas lakier utrzyma się bez zarzutu. Schnięcie oceniam na piątkę z plusem, ponieważ trwało to zaledwie kilka minut. Bez problemu lakier dał radę przez dwa dni zaś trzeciego zaczęły ścierać się końcówki oraz nastąpił mały odprysk. Generalnie mogę śmiało polecić tą piękną, soczystą czerwień nie tylko na wielkie wyjścia ale również na te mniejsze i malutkie ;-) 


Lakier dostępny w pojemności 6 ml, w cenie 7,50zł na http://www.pazurki.com.pl/


 



A jeśli chciałybyście zobaczyć poprzedni wpis dotyczący lakierów Shinelaq, zapraszam Was tutaj : klik