27 maja 2014

Letnia, nawilżająca mgiełka Yves Rocher


Nadeszła upragniona letnia pogoda, za oknem wreszcie świeci słoneczko zatem przychodzi również dla mnie monet na nie tylko wymianę garderoby ale również zmianę kosmetyków na lżejsze. Za nawilżającą mgiełką już jakiś czas się rozglądałam, ponieważ tego typu produkty świetnie u mnie się sprawdzają w okresie letnim. Nie trzeba wtedy czekać aż balsam się wchłonie tylko szybciutko psiknąć parę razy, delikatnie rozprowadzić i gotowe. Niewątpliwym plusem lekkich mgiełek jest to, iż nie pozostawiają tłustego filmu na skórze. Jakaż była moja radość kiedy w przesyłce z nowościami marki Yves - Rocher odnalazłam właśnie aloesową mgiełkę :-)

 

Używałam ją blisko miesiąc i jej zużycia praktycznie nie widać, chyba dlatego, że faktycznie dzięki dobremu atomizerowi płyn świetnie zmienia się w lekką mgiełkę. U mnie bardzo dobrze się sprawdza po porannym prysznicu, kiedy nie mam czasu oczekiwać na wchłonięcie się balsamu. Myślę, że na wakacje jest to idealne rozwiązanie :-) W tym roku planujemy wyjazd do ciepłych krajów i na pewno ten produkt pojedzie ze mną. Wiadomo, w morzu słona woda, która strasznie potrafi napłatać mi problemów z przesuszeniem się skóry, zatem miejsce w plażowej torbie ma zagwarantowane.


Co do zapachu to przyznam się szczerze, za bardzo za aloesami nie przepadam. W tym przypadku, zapach bardziej mi się kojarzy z konwaliami, pozostając na skórze ok godziny do dwóch. Na pewno jest to zapach, który faktycznie odświeża i daje odetchnąć nosowi. Wiadomo, ja od lat markę YR bardzo sobie cenię i cieszę się, że w tym przypadku produkt okazał się bardzo dobry. No przepraszam Was, ale naprawdę nie ma się do czego przyczepić :-) Nawet cena jest dobra, bo sprawdzałam właśnie w sklepie online i jest teraz w promocji -31% czyli można ją nabyć w cenie 22,90 zł . 

Polecam :-)



8 komentarzy:

  1. wstyd się przyznać ale jeszcze nie miałam żadnego produktu z tej firmy!!! oj kusi

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ten zapach bardzo podoba i utrzymuje mi się długo na skórze - ale to chyba kwestia indywidualna. Każdy ma inny organizm:).
    Zrobiłaś b. ładne zdjęcia:).
    Też napisałam recenzję tego balsamu - jeżeli Cię interesuje, zapraszam: http://spinkiiszpilki.blogspot.com/2014/05/czym-tej-wiosny-pachnie-yves-rocher.html

    :)

    Obserwuję i systematycznie wszystko czytam:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Powącham i zobaczę bo moze kupie : ) bo brakuje mi takich mgiełek : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłam sobie tą mgiełkę po pozytywnych opiniach na blogach. Twoja recenzja tylko potwierdza moje zadowolenie.

    OdpowiedzUsuń