30 lipca 2014

Moje nowe ozdoby - koronkowe świece rustic

 

W tym poście chciałabym Wam przedstawić świece, jak dla mnie dość nie spotykane bo ze zdobieniem ala koronka. Otrzymałam je od polskiej Fabryki Świec Light. Dotarły do mnie trzy kolory : miętowy, pomarańczowy oraz fioletowy ale sprawdzałam na stronie producenta i są dostępne w trzech jeszcze innych barwach i o różnych wymiarach : klik 



Są to świece niewątpliwie ozdobne, których aż żal palić. Obecnie jestem w trakcie palenia zielonej 60/80 i muszę pochwalić ją za ładne, równomierne spalanie. Przy rozpakowywaniu czuję bardzo ładny, jakby perfumowany zapach, jednak w trakcie użycia jest on niewyczuwalny. Co do estetyki wykonania to wzór koronki jest bardziej widoczny na ciemnych świecach, natomiast na miętowych jest on delikatniejszy. Na pewno świece te będą się pięknie prezentować na uroczystych kolacjach czy obiadach. Nawet nie zapalone wizualnie cieszą oko. Ja na pewno wykorzystam je do ozdobienia stołu podczas chrzcin syna, które już za miesiąc. Duży plus za udekorowanie opakowania kokardkami, dodają niesamowitego uroku. Ceny są różne ale raczej na każdą kieszeń, toteż zerknijcie same, które z nich Wam odpowiadają najbardziej.




Dotarł do mnie również dekoracyjny, miętowy lampion o wymiarach 10/16 cm. Wykonany jest z parafiny w kształcie trójkąta. Palę go głównie podczas wieczornych randek z mężem na tarasie :-)) Daje bardzo łagodne światełko, które wzbogaca nasze wieczorne pogawędki. Lampion jest wielokrotnego użytku co jest niewątpliwym plusem. Cena 15,80 zł jest przystępna zważywszy na to, iż nie jest to jednorazowa dekoracja. W sklepie online Fabryki Świec Light, zwróciłam uwagę na dużą ofertę nie tylko tych lampionów z koronką, ale również na inne naprawdę atrakcyjne wzory. Same zobaczcie : klik

29 lipca 2014

Drogocenna Mgiełka Arganowa samoopalająca 2w1

 
Lato w pełni, słoneczko pięknie świeci a ja gdyby nie ta mgiełka - byłabym nie opalona. Im starsza jestem, tym jakoś mniej mam chęć na opalanie, chyba dlatego że mam parę znamion po słonecznych, które skutecznie mnie zniechęcają do tego. Niebawem wybieram się na wakacje, więc chcąc nie chcąc pewnie nabiorę złotego kolorku, jednak zaopatrzyłam się w filtry i postaram się spędzić ten czas na niezamartwianiu się o to :-)

Opis produktu : 

Mgiełka arganowa to wyjątkowy produkt pozwalający ekspresowo uzyskać efekt naturalnej opalenizny bez smug i przebarwień.
Pojemność: 150 ml

Działanie

Mgiełka wchłania się ekspresowo, a przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikację, zapobiegając pojawianiu się nieestetycznych smug i miejscowych przebarwień. Piękny egzotyczny zapach mgiełki pozostaje na ciele na długo.

Efekt

Innowacyjna formuła w bezpieczny i przyjazny sposób nadaje skórze złoty słoneczny odcień już po godzinie od aplikacji. Systematyczne stosowanie sukcesywnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego złotego kolorytu.

Stosowanie

Wstrząsnąć przed użyciem. Mgiełkę rozpylić na ciało i równomiernie rozprowadzić dłońmi. Po aplikacji dokładnie umyć ręce.



Moja opinia  

To jest naprawdę bardzo fajny produkt. Ma bardzo ładny, mocny i orientalny zapach. W Iniach nigdy nie byłam, ale nie wiem czemu kojarzy mi się właśnie z tym miejscem. Aromat na skórze utrzymuje się u mnie bardzo długo, jednak już kiedy ucicha, zaczyna być delikatnie wyczuwalny zapach samoopalacza. Nie jest to w ogóle dla mnie problem, ponieważ trwa to około godzinki i jest naprawdę mało intensywny.

Co do opalenizny, to moja skóra choć z natury nie jest biała a delikatnie "opalona" cały rok (geny), to chętnie przyjmuje opaleniznę, nawet tą sztuczną. Mgiełka bardzo ładnie nadaje mi złocistego odcienia skóry, w sposób naprawdę estetyczny i naturalny. Jestem z niej bardzo zadowolona.

Produkt psikam bezpośrednio na skórę i po prostu rozsmarowuję kolistymi ruchami. Nie zostawia tłustej powłoczki co jest niewątpliwym plusem. Nie robi plam ani smug, pod warunkiem, iż skóra jest sucha. Nie polecałabym go aplikować po kąpieli, ponieważ raz jak tak zrobiłam ( zalałam podłogę ) w około dużych palców na stopach, zrobiły się nieestetyczne zacieki. Faktycznie, efekty tej mgiełki widać już po godzinie. Mgiełkę aplikuję około 3 do 4 razy na tydzień, dzięki czemu mogę się cieszyć fajną, letnią opalenizną. 

Kupiłam ją w Rossku za około 15 zł, była wtedy promocja. Ale widziałam ją również w Naturze i sklepie osiedlowym.

Polecam :-)



A Wy Dziewczyny używacie samoopalaczy ? Czy ich unikacie ? 
Może macie jakieś ulubione, które ładnie pachną i są warte wypróbowania ?

28 lipca 2014

Truskawkowy żel o zapachu poziomek :-)


 

Właśnie skończył się mój i jak się później okaże, nie tylko mój - ukochany żel pod prysznic. O przepięknym, naturalnym zapachu truskawek i poziomek. Jeśli lubicie bardziej prysznic tak jak ja, to ten produkt jest właśnie dla Was :-) Zapraszam Was na moją opinię o pilingującym żelu pod prysznic firmy Yves Rocher.




Opis produktu

Peelingujący żel pod prysznic powstał z połączenia soczystej truskawki Mara de Bois z pudrem z pestek moreli oraz niełupkami truskawkowymi. Dzięki łagodnej formule wzbogaconej w ziarna owocowe, kosmetyk można stosować codziennie, bez ryzyka podrażnienia skóry.Żel łagodnie myje skórę, usuwa martwe komórki naskórka i sprawia, że jest ona bardziej elastyczna.
Działanie:
• łagodnie myje skórę
• delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka
• pozostawia na skórze przyjemny zapach truskawki
 
Rezultaty:
91% użytkowniczek deklaruje, że ich skóra jest jedwabista, bardziej miękka (93%) i gładsza (91%).*Badanie przeprowadzone wśród 43 kobiet i trwające 3 tygodnie.
 
Sposób użycia:
Stosować codziennie pod prysznicem na zwilżoną skórę.
 
Rodzaj opakowania i wielkość:
200 ml
 
Cena : 16,90zł np. w sklepie online : klik  
Edycja limitowana, dostępna do końca wakacji. 

 
Moim zdaniem

Odkąd dotarł do mnie ten żel w ramach współpracy z marką Yves Rocher, używałam go codziennie z wielką ostrożnością. Dlaczego ? Ponieważ chciałam go mieć jak najdłużej. Ma tak przepiękny zapach, że aż żal się mi z nim rozstawać. Na pewno, kiedy tylko znajdę się w sklepie stacjonarnym zakupię go sobie na zapas. Bardzo fajna jest konsystencja - rzadkawa, żelowa z delikatnymi drobinkami, bardzo ładnie otulała skórę podczas wykonywania masażu ciała pod prysznicem. Drobinki są delikatne, przez co myślę, że osoby z wrażliwą skórą spokojnie mogą po niego sięgnąć. Skóra po jego użyciu jest naprawdę ładnie wygładzona i jakby delikatniejsza. Jedyne nad czym ubolewam to to, że ten wspaniały zapach nie utrzymuje się na skórze w tak intensywny sposób jak po otwarciu opakowania. No tak mi się podoba, że chciałabym tak pachnieć cały dzień :-) Jednak przy 1/3 pojemności został mi on skradziony.. Bo inaczej nie umiem tego nazwać. Mąż zaczął chodzić na basen, więc tak po prostu go sobie przywłaszczył. A jak się wydało, bo się zorientowałam, to stwierdził, że tak dobrego żelu to on dawno nie używał i mi go nie odda :-P No więc coś w tym jest, skoro obojgu nam się tak spodobał. 
 
Jak najbardziej polcecam, na lato IDEALNY :-))) 

 

25 lipca 2014

Świece zapachowe od Fabryki Świec Light

Dzisiejszy wpis jest zupełnie inny, nie kosmetyczny. Jakiś czas temu otrzymałam od Fabryki Świec Light przepiękny zestaw świec do przetestowania. Ich ilość przeszła moje najśmielsze oczekiwania, zatem postanowiłam, że opiszę je w kilku postach. Tym bardziej, że palenie świec moim zdaniem wymaga odpowiedniego nastroju, chęci na dany zapach czy też towarzystwa w którym się przebywa.

Zanim jednak zacznę, chciałabym Wam przedstawić Fabrykę Świec Light. Kim zatem jest ?

" Jesteśmy producentem świec, który działa na rynku od 1991 roku. Mamy bardzo szerokie porfolio produktów. Wykonujemy również świece na specjalne zamówienie. Ofertę kierujemy do odbiorców indywidualnych, hoteli, restauracji, pubów, sal weselnych, kwiaciarni, salonów SPA oraz sklepów mających w swojej ofercie świece. Różnorodność form, wzorów, wielkości i kolorów oraz wysoka jakość produktów sprawia, że każdy znajdzie u nas coś dla siebie. Wysoka jakość oraz ciekawe wzornictwo sprawiają, że nasze świece są doskonałym elementem dekoracyjnym, dlatego też są świetną formą prezentu" 


 Zapachowe świece votiv a'4 do palenia w szklance

Świece należy palić w szklanym pojemniku, ponieważ podczas palenia świeca zmienia konsystencje w płynną wytwarzając piękny aromat. 
  • Zapach: Mango Banan
  • Czas palenia ok 9 godzin
  • Wysokość: 50 mm
  • Średnica wkładu: 35 mm
  • Cena 3,20 zł 
Ten przepiękny, intensywny zapach w przewadze mango, czuć już przez opakowanie. Słodki, urzekający aromat kojarzy mi się z pięknym, letnim wieczorem na egzotycznej plaży. Sama nie wiem dlaczego mam takie skojarzenie, jednakże kiedy się paliła myślami byłam już na wakacjach.W środku pudełeczka znajdziemy 4 sztuki świeczuszek, które podczas palenia całkowicie się rozpuszczają. Jedna sztuka wystarczyła mi na delektowanie się tym wspaniałym aromatem przez dwa, upalne wieczory. W ofercie, sklep online posiada niezwykle szeroką ofertę zapachową świec votiv np. arbuz, czekolada-wiśnia czy lawenda. Naprawdę warto zerknąć na tą ofertę, cena uważam, że jest za niska za tak wysoką jakość, więc warto się skusić : klik

Lampion parafinowy fioletowy kula d100

Lampion parafinowy, dekoracyjny, na podgrzewacze. Typu kula w kolorze fioletowym. Daje piękny efekt po zapaleniu. Lampion jest wielokrotnego użytku, nie topi się podczas spalania podgrzewaczy. Średnica 10 cm. Cena 6,49zł

Bardzo ładna, elegancka ozdoba. Lampion spodobał mi się bardzo, ponieważ swoją teksturą ślicznie prezentuje się np. na wieczornej kolacji ze znajomymi w ogrodzie. Również w tym przypadku, Fabryka Świec zadbała o różnorodność w kolorystyce. Sprawdzałam na stronie sklepu i lampiony występują nie tylko w innych barwach ale również wymiarach. Bardzo fajna sprawa, np. jako prezent. Ja na pewno z takowego bym się bardzo ucieszyła. Więcej tutaj : Klik

Świeca zapachowa w szkle, pomarańcza 

Wszystkie świece są produkowane w Polsce, z najlepszych surowców o doskonałej jakości, tworzonych z pasją od 20 lat. Każdy aromat tworzony jest z naturalnych ekstraktów zapachowych i olejków eterycznych. Świece wypalają się do końca, wciąż zachowując swój piękny, niepowtarzalny zapach.Daj się uwieść tym zapachom i zakochaj się w nich jak miliony na świecie!!

  • Zapach: Pomarańcza
  • Każda szklanka to od 30 do 35h palenia!
  • Wysokość: 6,5 cm
  • Cena 2,20 
Zapach zbliżony do naturalnego. Delikatny i subtelny. Podczas spalania świeczka nie dymiła. Faktycznie, czas palenia jest bardzo długi, ponieważ delektowałam się jej aromatem zazwyczaj rano, przez kilka dni ok 2 / 3 godzinki i i zużycia jej w ogóle nie widać. Dodatkowym atutem jest szklanka, którą możemy wykorzystać do np. podgrzewaczy. Jeśli chodzi o rodzaje, to występuje w dwóch zapachach : pomarańczowym i truskawkowym. Inne zapachy są dostępne w słojach i to naprawdę w atrakcyjnej cenie 4 zł. KLIK


Podgrzewacze zapachowe 9 szt. Wanilia Essences of Life

Podgrzewacze Zapachowe W Plastiku ESSENCES OF LIFE Cena 5,99 zł

Wybór na pierwsze testy padł właśnie na te podgrzewacze. Zapaliłam od razu trzy i w ślicznym zapachu wanilii czytałam książkę. Kiedy mąż wrócił z siłowni, głodny jak nie wiem co stwierdził, że chętnie zje ten budyń waniliowy, który wcześniej przygotowałam. Nawet pytał się jaka to firma, bo dawno tak ładnie nie pachniało przy przygotowywaniu. Oczywiście, żadnego budyniu nie było - ten piękny i faktycznie bardzo podobny zapach rozchodził się z tych trzech świeczuszek. Uwielbiam zapach wanilii i chyba nigdy mi się nie znudzi. W tym wydaniu to mistrzostwo, naprawdę polecam. Jeśli jednak jesteście zwolenniczkami innych aromatów, zerknijcie tutaj : KLIK, firma zadbała również i o Wasze noski :-) Mnie zaciekawił niesamowicie zapach Ciasto cytrynowe, choć nie wiem co na takie zamówienie powiedziałby mój mąż ;-)


____________________________________


Podsumowując, jestem naprawdę bardzo mile zaskoczona jakością tych świec. Blogosfera zachwyca się zagranicznymi markami wydając na nie ogromne pieniądze a tu pod nosem mamy polską firmę z produktami naprawdę wysokiej jakości. Ja jestem bardzo na TAK. 

Lubię świece zapachowe :-) A tak w ogóle, jest tu ktoś na sali kto ich nie lubi ? ;-)

P.S. Niebawem rozdanie, którą z zaprezentowanych świec byście chciały zdobyć ?

____________________________________

24 lipca 2014

Świetny płyn do demakijażu wodoodpornego tuszu.

 

Jednym z kosmetyków, które testuję marki KOBO Professional jest 2 PHASE MAKE-UP REMOVER czyli Dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Jest to produkt, który niesamowicie przypadł mi do gustu już od pierwszego użycia. Jeśli lubicie bezproblemowe zmywanie wodoodpornego makijażu, to ten produkt na pewno spełni Wasze oczekiwania.


Co nam mówi producent ? 

Szybki i skuteczny demakijaż, bez uczucia tłustości.
Skutecznie i delikatnie usuwa wodoodporny makijaż.
Płyn nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości. Formuła wzbogacona o d-panthenol, wyciąg z bławatka i ogórka nawilża i pielęgnuje skórę wokół oczu, działa przeciwzapalnie oraz łagodzi podrażnienia.
Przed użyciem wstrząsnąć w celu zmieszania obydwu faz.
POJEMNOŚĆ 100 ml
 
CENA 13,99 zł , Drogerie Natura

Składniki(INCI): Aqua, Cyclomethicone, Isohexadecane, Propylene Glycol, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Sodium Chloride, Panthenol, Cucumis Sativus(Cucumber)Fruits Extract, Centaurea Cyanus Flowers Extract, Triethanolamine, CI 45100

Moim zdaniem 

Jest to jedna z lepszych dwufazówek jakie do tej pory używałam.
Bezzapachowy. Moim ulubionym tuszem do rzęs jest produkt wodoodporny, stąd muszę używać naprawdę skutecznych kosmetyków do demakijażu. W moim przypadku wystarczy nasączenie jednej strony okrągłego wacika aby usunąć cały make up oka. Fajna sprawa, bo w ogóle nie szczypie ani po jego aplikacji oczy nie łzawią. Nie jest też za bardzo tłusty i nie mam problemu z usunięciem tej delikatnej warstewki podczas mycia buzi wodą czy płynem micelarnym. Aby

wydostać płyn na wacik, przekręcam buteleczkę do góry nogami i wstrząsając, aplikuję go. Opakowanie jest wykonane z twardego plastiku co niestety utrudnia mi troszkę to zadanie, jednak nie stanowi to dla mnie większego problemu ponieważ sam produkt w sobie jest naprawdę godny polecenia. W wydajności też się sprawdza, używam go już od 7 lipca przy codziennym stosowaniu i ubyło go dopiero 1/3. Na pewno sięgnę po niego kolejny raz :-)

A Wy Dziewczyny jakich produktów używacie w wieczornym demakijażu ? Wolicie płyny, mleczka a może macie swoje skuteczne sposoby na zmycie make up'u ?


 

18 lipca 2014

Jak Natural Active Cream pomógł mi się pozbyć bolesnych zmian skórnych na twarzy


Jakiś czas temu mi, 32latce wyskoczył na twarzy niekontrolowany wysyp bolących i niemiłosiernie dużych krost. Zmieniłam wtedy krem i była to niewątpliwie reakcja alergiczna na niego. No bo przecież nastolatką już dawno nie jestem a tu taka niespodzianka ;-) Akurat nadszedł do mnie w tym czasie Natural Active Cream firmy Beta-Skin czyli wyrób medyczny, którego nie zawahałam się użyć. Była to niewątpliwa jedna z lepszych decyzji w dziedzinie pielęgnacji, którą podjęłam. 


Na czym polega fenomen Active Cream ? 

Beta-Skin Natural Active Cream to unikalna formuła zapewniająca bezpieczne stosowanie, niwelująca objawy towarzyszące poszczególnym dermatozom, tj. uporczywy świąd, uczucie pieczenia, zaczerwienienie oraz suchość skóry i nadmierne łuszczenie. Wyrób wykazuje intensywne właściwości regenerujące, łagodzące zmiany skórne, regulujące wzmożony łojotok i nadmierne rogowacenie. Więcej przeczytacie na stronie : http://betaskin.pl/


Po przeczytaniu tych informacji zabrałam się za sumienne smarowanie. Przez pierwszy tydzień aplikowałam go na całą powierzchnię twarzy rano i wieczorem. Moje serce się radowało z każdym dniem, kiedy na buzi ubywało krost. W czwartej dobie mogłam się już cieszyć zgojonymi w 90% zmianami skórnymi. Całkowite wygojenie buzi nastąpiło po około tygodniu stosowania. Powiem tak : wow ! Jestem pod wrażeniem! Dziękuję Beta-Skin za pomoc :-)

Jeśli chodzi o konsystencję, to nie jest gęsta i zbita ale raczej wodnista. Jak dla mnie to fajnie, bo starczy go na znacznie dłużej. Po aplikacji kremu z opakowania towarzyszy przez krótki czas ziołowy zapach, który zanika natychmiast po nałożeniu na skórę. Teraz używam go już tylko na noc w celu zachowania równowagi skóry. W moim przypadku pod makijaż się nie sprawdził, ponieważ zauważyłam, iż skóra mi się znaczniej świeci. Duża pochwała za wchłanialność, ponieważ jest ona natychmiastowa. Nie pozostawia tłustej powłoczki.



Natural Active Cream mogę naprawdę polecić wszystkim, którzy borykają się z podanymi dolegliwościami. Skoro faktycznie zadziałał u mnie na dokuczliwe bąble to Wam również może ulżyć w tej mało równej walce z niedoskonałościami.

Bardzo fajne jest również to, że wyrób ten możemy kupić w różnych pojemnościach: od 15ml w cenie obecnie promocyjnej 21 zł po 500 ml ( 108 zł w promocji ). Wejdźcie do sklepu online i sami się przekonajcie, o tym jak producent wyszedł na wprost oczekiwań klientów : http://sklep.betaskin.pl/



P.S. Niebawem będę miała dla Was aż 3 Natural Active Cream 150 ml , które będzie mogli wygrać w rozdaniu :-)

17 lipca 2014

Moje nowości od My Secret


 Z kosmetyków My Secret miałam jak dotąd jedynie biały lakier do paznokci. Po prostu Drogeria Natura, która jest bezpośrednim dystrybutorem tej marki, nie znajduje się w pobliżu mojego miejsca zamieszkania stąd bywałam w niej bardzo rzadko. W tym poście chciałabym Wam przedstawić moje nowości jakie do mnie ostatnio zawitały. Cieszę z nich ogromnie, ponieważ są to kosmetyki, które wspaniale wkomponowały się w moją wish listę. Używałam ich przez tydzień a teraz nadszedł tydzień dla kosmetyków Sensique, o których niebawem Wam opowiem:-)



Zatem zapraszam Was do zapoznania się z kosmetykami My Secret :-)


Ekspresowy nabłyszczacz i wysuszacz lakieru ( 8ml )

Takich produktów w mojej toaletce nigdy dość. Jestem mamą i nie mam czasu czekać w nieskończonośc, kiedy zaschnie lakier na pazurkach. Moja kolekcja lakierów jest spora, jednak po większość z nich rzadko sięgam gdyż trzeba długo oczekiwać na ich zaschnięcie. Dodatkowo jeśli jeszcze nabłyszczy kolor dla mnie jest idealnie.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę po otwarciu buteleczki wysuszacza to zapach. Bardzo ładny, perfumeryjny. Do nałożenia produktu służy pipetka, fajnie skonstruowana ponieważ posiada sprytny przycisk na zakrętce. Ponieważ jestem posiadaczką dość szerokiej płytki paznokcia, do utrwalenia manikiuru potrzebuję ok 2 kropelek preparatu. Konsystencja jego jest dość oleista ale dla mnie to duży plus ponieważ kiedy rozleje się na boki, bardzo ładnie natłuszcza moje suche skórki. Resztę preparatu, która wydostanie się poza płytkę paznokcia wycieram wacikiem. Co do samego wysuszania to w większości lakierów ( testowałam na 10 ) bardzo dobrze współgrał i czas oczekiwania na zaschnięcie lakieru był krótki. Z jednym jedynie nie mógł sobie coś poradzić, jednak może wynikło to z winy lakieru, który sam w sobie lubi długo schnąć. Po całkowitym zastygnięciu quick dry&mega shine na lakierze pozostaje ładna, lśniąca powłoczka. Cena regularna ( Natura )10,99 zł.



Fashion Lip Gloss czyli błyszczyk do ust numer 120 ( 10ml )

Bardzo duży plus za opakowanie, buteleczkę przyrównałabym do kształtu kobiecej figury. Elegancki motyw piórka niesamowicie mi się podoba. W tym przypadku również zacznę od zapachu, który jest przyjemnie słodki. Czuć go intensywniej przy aplikacji natomiast ustępuje on w miarę czasu. Kolor, który wybrałam jest w odcieniu coś pomiędzy ciemnym nude  a brzoskwinią, jednolity bez brokatu. Oczywiście jak to w przypadku błyszczyków do ust, w opakowaniu jest on zdecydowanie ciemniejszy, natomiast na ustach zostawia delikatną taflę różu. Muszę go pochwalić za nawilżenie, które odczuwam nawet po starciu się kosmetyku. Naprawdę fajny w dobrej cenie,trafił do mojej torebki jako jeden z ulubieńców. Można go kupić w Drogerii Natura za 11,99 zł. 



Cień do powiek MATT numer 513 ( 3 g )

Od jakiegoś roku stałam się wielką fanką cieni o wykończeniu matowym. Z perełek oczywiście nie zrezygnowałam, jednak zauważyłam, że maty trzymają się na mojej powiecie znacznie dłużej. Przyszło lato, a mnie wzięło na wszystkie odcienie korala. W przypadku wyboru tego cienia, nie miałam wątpliwości, że przypadniemy sobie do gustu. Jest po prostu śliczny. W opakowaniu wydaje się mniej intensywny niż jest na powiece. Pigmentacja na szóstkę z plusem. Idealny na tę porę roku nie tylko ze względu na swoją barwę, ale również na jakość. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ cień nie zbiera mi się w załamaniach powieki oraz kolor nie blaknie w ciągu dnia. Nawet tego bardzo słonecznego. Nie osypuje się ale mnie osobiście nie przeszkadza kiedy coś takiego się dzieje. Stosuję technikę odwróconą w makijażu, czyli maluję najpierw oczy później twarz. Jestem bardzo na TAK :-) Cena 7,99 zł co uważam za ekstra okazję do wypróbowania tych cieni. 





Róż do policzków Cool Pink numer 101 ( 5g ) 

Cukierkowy odcień różu w tonacji zimnej, o wykończeniu matowym. Bardzo dobrze się nim pracuje. Dużym plusem jest niewątpliwie to, iż kolor możemy budować poprzez nałożenie kolejnych warstw. Nie ma szans na zrobienie sobie nim plam. Fajnie się prezentuje do lekkiej opalenizny. Na mojej buzi jaśnieje po ok 4 godzinkach, ale pewnie jest to spowodowane tłustą cerą, której jestem posiadaczką w okresie letnim. Cena 11,99zł.


 

Po przetestowaniu wyżej wymienionych kosmetyków na pewno będę częściej zaglądać do szafy My Secret. Uważam, że są to fajnej jakości kosmetyki w naprawdę rozsądnej cenie. Dodatkowo zwróciłam uwagę na to, że wszystkie cztery opakowania leżą poręcznie w dłoni. Dobrze się je otwiera i zamyka, nie sprawiają przy tych czynnościach w ogóle problemu.

A Wy malowałyście się kosmetykami tej firmy ? Co sądzicie o produktach, które Wam przedstawiłam ? Dajcie koniecznie znać, po które produkty sięgnąć w następnej kolejności!


14 lipca 2014

Połyskująca Pomadka w kolorze LICZI - idealna na lato :-)

 
Od jakiegoś czasu zauważyłam niezwykły wzrost ilości pomadek w mojej torebce. Niezwykły, ponieważ jeszcze rok temu wystarczała mi pomadka ochronna lub błyszczyk. Odkąd zaczęłam blogować, namiętnie zaczęłam również eksperymentować w kolorówce do ust. Kiedy dotarła do mnie ostatnia przesyłka od Yves Rocher z nowościami, po ujrzeniu zawartości pojawił się uśmiech. Ale nie taki jak zazwyczaj, tylko taki wiecie, normalnie bananowy :-)) W środku znajdowała się Połyskująca Pomadka w odcieniu Liczi, numer 21.

Opis produktu
Naukowcy z Laboratoriów Yves Rocher wykorzystali po raz pierwszy zdolności olejku wiśniowego do nadawania połysku i do załamywania światła. Właściwości olejku znalazły zastosowanie w formule pomadki. Ozdób swoje usta intensywnym kolorem - do wyboru 12 najmodniejszych odcieni tego sezonu.

Działanie : Nadaje ustom intensywny, połyskujący kolor.
Sposób użycia : Zaczynaj malowanie ust od "V" (środkowej części ust) na górnej wardze, a potem od kącików ust do ich środka. Następnie umaluj dolną wargę.
Rodzaj opakowania i wielkość :3,5 g

W mojej ocenie  jest to jedna z naprawdę fajniejszych pomadek do ust. Poza przepięknym zapachem wiśni charakteryzuje się niezwykle kremową konsystencją. Usta nie potrzebują wcześniejszego nawilżenia, ponieważ pomadka pokrywa je idealnie oleistą powłoką. Jest to kolor bym powiedziała pół transparentny, delikatnie nadaje ustom różowy odcień, wygląda bardzo świeżo i dziewczęco. Na lato jest to idealny kolor. Na pewno ta pomadka pojedzie ze mną na wakacje, gdyż pięknie będzie podkreślać opaleniznę na twarzy.

W chwili obecnej widziałam w sklepie online, że jest w promocji i kosztuje 24,90 zł. zaś w cenie regularnej można ją zakupić za 35 zł ( KLIK ). Myślę, że jest to na tyle fajna cena, że naprawdę warto się przekonać jak miękkie i delikatne pozostają usta po użyciu tej pomadki :-)


11 lipca 2014

Jak sprawdziły się u mnie podkłady mineralne oraz korektor ?


 
Nadarzyła się akurat świetna okazja aby przedstawić Wam podkłady mineralne oraz korektor marki Annabelle Minerals. Dzień wcześniej miałam oczyszczanie twarzy, więc wygląd jej jak same zobaczycie nie należał do najpiękniejszych. Ale, że moja kosmetyczka pozwoliła się mi się malować kosmetykami właśnie mineralnymi więc nie zawahałam się ich użyć, tym bardziej, że musiałam wyjść z domu :-)) 


Z szerokiej oferty podkładów AM wybrałam trzy : kryjący ( natural light ), matujący ( beige fair ) oraz rozświetlający ( golden fairest ). 



Jeśli chodzi o podkłady mineralne to myślałam, że jest to jakiś chwyt reklamowy, że się niczym nie różnią od tradycyjnych kosmetyków tego typu.
Jakież było moje zaskoczenie po pierwszych testach. Kilka słów szczegółowo :

1. Rozświetlający : okazał się najjaśniejszy i choć nie jestem szczególnie opalona to jednak widać było, że to nie jest odcień dla mnie. Świetnie za to sprawdza się jako rozświetlacz, ponieważ posiada w sobie delikatne złote drobinki.

2. Matujący : sprawdza się idealnie w upalne dni. Lekki, nie powoduje efektu maski na twarzy. Nie ściera się ponieważ odnoszę wrażenie, że wtapia się w skórę i scala się z nią. Bardzo łatwo się go nanosi pędzlem, na pewno nie zrobimy sobie nim plam na buzi.

3. Kryjący : mój faworyt. Ideał. Zakryje mi na wysokim poziomie wszystkie przebarwienia, plamki i inne dziwolągi :-) Uwielbiam go :-) Utrzymuje się przez cały dzień bez zarzutu. Naprawdę wart jest uwagi dla tych, którzy borykają się z trądzikiem lub mają przebarwienia i blizny.  


Zarówno jak podkład kryjący tak i korektor mineralny okazały się moim hitem. Ten duet jest prze idealny. Cienkim pędzlem nakładam punktowo korektor, który choć wydaje się bardzo jasny, świetnie zakrywa wszelkiego rodzaju niedoskonałości. Polecam go serdecznie - używałam wielu korektorów : w sztyfcie, płynie, w musie jednak żaden nie był w stanie dorównać temu.

A oto efekt jaki uzyskałam dzięki wcześniej wspomnianym duecie korektora z podkładem kryjącym, nieźle prawda ? 

Nie są to kosmetyki drogie, ponieważ za 1 g podkładu zapłacimy 7,50 zł natomiast za większe opakowanie 4 g - 30 zł a za 10 g - 50 zł. Korektor kosztuje 30 zł za 4 g.

Zachęcam Was do odwiedzenia strony Annabelle Minerals. Znajdziecie tam wzornik odcieni wyżej wymienionych kosmetyków jak również wiele ciekawostek na temat kosmetyków mineralnych : http://www.annabelleminerals.pl/