18 października 2014

Masło shea KARITE nierafinowane o zapachu waniliowym :-)

 

O dobroczynnych właściwościach nierafinowanego masła Shea mogłabym pisać w nieskończoność. Już raz je miałam i byłam pod jego wielkim wrażeniem. Wtedy jednak było ono bezzapachowe. Dzięki Mydlarni Waniliowej mogłam przekonać się jak prezentuje się w wersji zapachowej. 




Masło shea to nic innego jak olej roślinny wytwarzany z nasion afrykańskiego drzewa z gatunku masłosz Parka. W kosmetyce stosowany jest jako środek nawilżający, zmiękczający skórę, kojący, przeciwzmarszczkowy. Zawiera naturalnie witaminy A, D, E oraz F. Jako kremu do twarzy nie stosowałam go z racji tego, iż mam duże tendencje do zapychania się skóry. Jednak aplikowałam na przesuszone stopy, łokcie czy na rozstępy oraz całe ciało. Jest to świetny produkt jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju nawilżanie. Posiada wiele cennych składników pozytywnie wpływających na skórę człowieka. Są to przede wszystkim kwasy tłuszczowe takie jak: kwas gamma-linolenowy, kwas arachidonowy. W maśle shea znajduje się znaczna ilość fitosteroli:

  • kamesterol - działa przeciwzapalnie oraz zapobiega zapaleniom stawów;
  • stigmasterol - prekursor witamy D3;
  • beta-sitosterol - pomaga przy wypadaniu włosów;
  • alfa-spinosterol - środek przeciwzapalny.
Dodatkowo w maśle znajduje się kwas cynamonowy, który działa antybakteryjnie oraz chroni skórę przed promieniowaniem UV. Zostawia tłustawą powłoczkę stąd najlepiej mi się go używało wieczorkiem. Rano skóra była elegancko nawilżona i super miła w dotyku. Zapach w momencie nakładania na skórę jest dość intensywny, jednak to bardzo przyjemny aromat. 

Mój synek ostatnio przechodził alergię pokarmową z racji wprowadzania nowych pokarmów. Skóra mu się tak wysuszyła przez to, że schodziła płatami. Na nóżkach zaś powstały chropowate, nie miłe w dotyku plamki. Drogeryjne balsamy dla dzieci pogarszały sprawę więc pojechałam do pediatry. Ta zaleciła mi używanie emolium, które niestety absolutnie nic nie poprawiło stanu skóry synka. Coś mnie tknęło i sięgnęłam po to masełko. Mówię, no już chyba bardziej nie zaszkodzę. I to był strzał w dziesiątkę. Z ręką na sercu przyznaję, że po pierwszej aplikacji problem zredukował się w ok 90 % zaś po drugim razie zniknął ! Sama nie mogę w to uwierzyć :-) Posmarowałam go jedynie dwa razy na noc po kąpieli i problem, który trwał z miesiąc minął jak ręką odjął :-) 

Jeśli chodzi o wydajność to jest ona mega bardzo duża. Wystarczy niewielką ilość ogrzać w dłoniach aby rozprowadzić po całym ciele. Koszt zakupu np. w Mydlarni Waniliowej wynosi 29 zł za 150g. Myślę, że jest to naprawdę rozsądna cena za produkt, który spokojnie starczy nam na zalecane używanie przez pół roku od otwarcia. W zasadzie tak krótki okres jest dla mnie małym minusem, bo nawet przy regularnym stosowaniu myślę, że starczyłoby go na znacznie dłużej.  

Więcej, fachowych informacji o tym masełku znajdziecie tutaj : KLIK 




27 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzieć, uwielbiam takie masełka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam ale bardzo mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :) Lubię masełka do ciała

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochalabym je ! Kocham masło shea, a tym bym z przyjemnością całe ciało wysmarowala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Kochana, trzeba to robić z umiarem bo to naprawdę wydajny produkt ;-)

      Usuń
  5. Tak,zgadzam się z Tobą,jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nierafinowane bardzo lubię ale chciałabym to, w tej wersji zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam również jednak wolę zdecydowanie wersję zapachową :-)

      Usuń
  7. Masło shea to dobro dla wysuszonej skóry *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę to masełko wypróbować, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się bardzoooo, pewnie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie kremy z masłem shea dotychczas uczulały :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kluczowe jest ta fraza "kremy z masłem shea", prawdopodobnie uczulały Cię emulgatory, konserwanty lub inne wypychacze użyte w kremach. Szczerze mówiąc nie spotkałam się z osobą uczuloną na czyste masło shea, a sprzedaję je od prawie 3 lat, więc "paru" klientów się przewinęło :-). Dla mnie masło shea to dobrodziejstwo

      Usuń
    2. Ja co prawda kremu z masłem shea nie miałam, jednak nie spotkałam się nigdy z opinią aby komuś zaszkodziło. Jesteś pierwsza.

      Usuń
  11. Masło shea faktycznie fajnie łagodzi zmiany poalergiczne. Wersji waniliowej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo polecam, słodki ale nie intensywny zapach, bardzo przyjemny ^_^

      Usuń
  12. Takie dobro, uwielbiam masło shea. W wersji zapachowej, bez dodatkowych składników, musi być świetne.

    OdpowiedzUsuń