23 grudnia 2014

Seboradin - kuracja stymulująca odrost włosów


Z testowaniem tego zestawu miałam nie małe przejście. Teraz wiem, że nie była to jego wina lecz olejku do włosów, który otrzymałam w prezencie od siostry. Już w listopadzie zrobiłam pierwsze podejście do kuracji, które to zbiegło się z użyciem feralnego olejku. W pierwszym odruchu myślałam, że ten ogromny łupież połączony z masakrycznym swędzeniem skóry głowy to wina zestawu, i po pierwszym użyciu odstawiłam go. Leczenie tej przykrej dolegliwości nie trwało jeden dzień. Ten kto się z tym borykał wie, jak ciężko się go pozbyć. Przyznaję się, że troszkę bałam się kolejnej próby, którą podjęłam z początkiem grudnia. Wtedy już postanowiłam nie używać dodatkowej pielęgnacji aby wykluczyć alergen. Na szczęście, spokojnie już mogłam testy przeprowadzić do końca, bez żadnych niespodzianek.

Zestaw Seboradin FitCell stymulujący odrost włosów - składa się z trzech części :  szamponu, maski oraz serum zamkniętego w piętnastu tubkach po 6g. Dzięki zawartości roślinnych komórek macierzystych PhytoCellTec Malus Domestica, linia ta ma za zadanie stymulować odrost włosów, opóźnić i niwelować starzenie się włosów a tym samym hamować ich wypadanie. Ogólnie w związku ze swoim charakterem zestaw jest skierowany do osób posiadających słabe i cienkie włosy, ze skłonnością do wypadania.

Jak go używać ?

SZAMPON  - przeznaczony jest do codziennego stosowania. Ja myłam nim włosy dwukrotnie podczas jednego " zabiegu " . Ładny, przyjemny zapach jak w przypadku wszystkich produktów Seboradin. Dobrze się pienił, przez co w zadowalającym stopniu oczyszczał włosy. Spokojnie wystarczył na 10 myć (200 ml).

MASKA - dla mnie jest tak samo ważna jak szampon. To dzięki niej moje włosy nie są siankowate i puszące się. Co mogę potwierdzić to to, że faktycznie włosy po użyciu tego zestawu naprawdę ślicznie błyszczały i były bardzo mięciutkie. Rozmasowywałam ją na włosach i pozostawiałam na ok 15 minut, choć producent zaleca 5. Maska o pojemności 150 ml wystarczyła mi na 8 myć.

SERUM - przyznaję się, że to właśnie je o mało nie obwiniłam o alergię. Na szczęście się wyjaśniło, i spokojnie aplikowałam już przez 13 wieczorów, ponieważ dwie poprzednie ampułki zużyłam w listopadzie. Konsystencja tego produktu jest wodnista, dzięki czemu nie było problemu z nakładaniem.

I najważniejsze, jak wpłynął ten zestaw na kondycję moich włosów ?
Otóż,  po aplikacji zestawu szampon + maska, włosy były delikatne, lekkie i naturalnie mięciutkie, co znacznie wpływało na bezproblemowe rozczesywanie. Dzięki temu na grzebieniu pozostawało hmm.. około 60% mniej włosów.Czy serum zdało egzamin ? W przypadku wcześniejszych produktów mogę śmiało powiedzieć, ze efekty były widoczne. Od jakiegoś czasu przyjmuję silną suplementację przepisaną przez lekarza dietetyka w związku z intensywnymi treningami przez co ciężko mi ocenić w jakim stopniu serum przyczyniło się do ich zagęszczenia. Jednak na pewno im nie zaszkodziło, bo teraz są znacznie mocniejsze i mniej podatne na uszkodzenia. 

Do kupienia tutaj : KLIK




8 komentarzy: