07 czerwca 2015

Od Kuchni # 2 : Testujemy urządzenie do wypieku mini muffinek z BIEDRONKI



W tym poście przedstawiam Wam moja nową zdobycz z Biedronki, na którą polowałam od jakiegoś czasu. Jest to urządzenie do wypieku mini muffinek w cenie 39,99zł. Dlaczego mi na nim tak bardzo zależało ? Od dwóch lat staram się utrzymywać tzw. dietę wątrobową, która wyklucza z mojego jadłospisu smażenie. Któregoś zimowego dnia, przyrządziłam mojej rodzince racuchy i tak im posmakowały, że często były zamawiane. Ostatnio zgrzeszyłam i zjadałam kilka sztuk, żałują bardzo szybko swojego łakomstwa.. Wersja pieczona domowych racuchów niestety nie wchodzi w rachubę na chwilę obecną, gdyż przy planowaniu kuchni nie przyszło mi do głowy, że będę miała tak ciekawskiego synka. Z obawy, że może się oparzyć niestety nie używam piekarnika. Z pomocą jednak przyszła mi obecna oferta z Biedronki. Trochę się nabiegałam, aby kupić to urządzenie jednak po pierwszym wypieku jestem bardzo zadowolona i na pewno będę
bardzo często w nim piec muffinki. Nie tylko te na słodko, ale korci mnie na przepis z bakłażanem czy oliwkami i suszonymi pomidorami. Póki co spieszę Wam z relacją, jak wyglądał nasz pierwszy raz ;-) Jeśli chodzi o czas, to producent zaleca ok 3 minuty wypieku, jednak ja uważam, że 6 jest idealnie. Zazwyczaj do foremek nakładamy 2/3 ciasta, w przypadku tego urządzenia raz, że papierowe papilotki są zbędne a dwa - trzeba nałożyć porcję ciasta po brzegi.  Jestem przekonana, że bardzo szybko popsuje się zamknięcie gdyż jest lichutkie, jednak mam nadzieję, że nie wpłynie to na pracę urządzenia.

Skorzystałam z poniższego przepisu, gdzie wyszło mi z niego 19 całkiem sporych babeczek. 
  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 tabliczki mlecznej czekolady 
Jako test zdrowotny zjadłam dwie muffinki i na szczęście nie miałam żadnych dolegliwości wątrobowych. Na pewno będę kombinować z wersjami zdrowszymi np. z otrębami jednak jak na pierwszy raz nie chciałam przekombinować. 

A może Wy macie fajne przepisy na takie babeczki ?

Ściskam Was,
Wasza PM ❤





27 komentarzy:

  1. wyglądają pysznie, a ja jeszcze nigdy ich nie piekłam zawsze idę na gotowca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są pyszne ale te upieczone przez siebie chyba najbardziej cieszą, nawet jak wyjdą średnio :o)

      Usuń
  2. Dietetyczne to one nie są, ale raz się żyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale to był nasz pierwszy raz więc obiecuję poprawę ;o)

      Usuń
  3. Wyglądają bosko i pewnie tak smakują ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiałam się nad tym ustrojstwem, ale stwierdziłam że nie miałabym gdzie go trzymać :) I nadal piekę muffiny w tradycyjny sposób :) Ale dobrze wiedzieć, że działa i się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jak bym miała możliwość to chętnie i ja bym z piekarnika korzystała ale ten mój synek.. Na minutę nie mogę go zostawić bo to taki czarodziej ;o)

      Usuń
  5. Fajne:) Napiszesz jak jest z czyszczeniem tego? Skoro nie używa się papilotek to pewnie trzeba regularnie czyścić, żeby się nie przypalało.
    A na przepis babeczkowy zapraszam do nas
    http://gabistworkowo.blogspot.com/2015/05/biszkopciki-bez-maki-i-cukru.html ciekawe jakby takie bezglutenowe babeczki wyszły w tym urządzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyści się bezproblemowo. A co do przepisu, to skradłaś moje serce i kolejne będą bezglutenowe :o))

      Usuń
  6. Nie widziałam go w swojej Biedronce, ale może rozejrzę się też w innych. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają też do pączków i chyba siateczek na patyku :o))

      Usuń
  7. Fajny sprzęcik... ale nie mam miejsca już w kuchni ;)) buu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam mało miejsca ale nie umiałam sobie odmówić ;o)

      Usuń
  8. dzieki za opinie bo zawsze to warto przed zakupem dowiedziec sie jak dziala

    OdpowiedzUsuń
  9. O cholipkka! Wyglądają fantastycznie! :D Ale pupcia by mi urosła jakbym miała tak je robić non stop :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego następne będą już bardziej fit ;o))

      Usuń
  10. ostatnio te robione w formie do muffinek mi nie wychodzą...a ze bardzo lubimy..np wytrawne z serem i suszonymi pomidorami - to moze warto sie skusic :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi nie działa :( Po 6 minutach są totalnie surowe. Próbowałam 5 razy. Raz trzymałam nawet 20 minut i zakalec. Dodałam też więcej proszku do pieczenia, bo za pierwszym razem przy 0,5 łyżeczki nie urosły. Tak bym chciała je robić, bo córeczka i mąż tak lubią :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli możesz to podpowiesz czym je wyjmujesz, żeby się nie oparzyć ani nie uszkodzić muffinek? Smarujesz tłuszczem urządzenie czy wystarczy olej jako składnik ciasta żeby nie przywierały? Pozdrawiam i dzięki za fajny wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimny opiekacz smaruję zazwyczaj masłem, łącznie z blatem, bo mogą wyjść z formy, ale jak nie mam to np olejem i odchodzą bez problemu :)

      Usuń
  13. Dziś nabylam te same urządzenie za 12 zł. Pi promocji.I z chęcią wypróbuję twój przepis;-) mam nadzieję że wyjdą pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń