29 września 2015

M I N I M A L I Z M kosmetyczny - moim okiem

Dużo z Was na pewno słyszało o takim pojęciu jak minimalizm, a wiele dziewczyn zaczęło już stosować się do jego zasad. Myślałam, że mi raczej to nie grozi i spokojnie realizowałam swoje kosmetyczne plany blogowe. Kosmetyków zawsze miałam całe mnóstwo, szczególnie dużo było pielęgnacji. Wiecie, jeden balsam otwarty, po tygodniu kupiony nowy i znowu otwarty i tak non stop. Wreszcie wiele kosmetyków się marnowało i po prostu je wyrzucałam kupując następne. Do tego dochodziły produkty ze współprac i tak w kółko. Wtedy wydawało mi się, że są one mi wszystkie niezwykle niezbędne : trzy kremy do twarzy, z pięć kremów do rąk.. Moja sytuacja zaczęła jednak samoistnie ulegać zmianie, w ogóle jej nie planowałam. 

Całe przeobrażanie rozpoczęło się jakieś dwa miesiące temu. 

Zaczęłam stawiać w pielęgnacji na jakość, a nie na ilość. I tak powoli kończyłam opakowanie po opakowaniu, bez kupowania kolejnych. Nie wiem, może to przychodzi z wiekiem ? Po prostu przestałam odczuwać chęć nabywania kolejnych produktów, dotąd aż nie zobaczę denka poprzednich. Dodatkowo odkryłam, że polskie firmy kosmetyczne w wielu przypadkach przewyższają jakością bardzo znane maraki, kusząc również niższą ceną. Jeśli chodzi o kolorówkę, to również przystopowałam. 

Kiedy tylko jechałam na zakupy nie odmawiałam sobie nowego cienia do powiek...

 czy innych rzeczy z tej gamy produktów. A potem przypominałam sobie o pomadce, że leży na dnie toaletki od pół roku i umalowałam się nią tylko raz. Muszę któregoś dnia ogarnąć kolorówkę i przebrać wszystko co mi jest zupełnie nie potrzebne i tylko zajmuje miejsce w przestrzeni toaletki. W chwili obecnej w łazience stoi jeden żel pod prysznic, jeden szampon, jeden balsam i jeden peeling. Mam jeszcze kilka odżywek do włosów, których wykończenie idzie mi bardzo mozolnie, ale szkoda mi ich wyrzucać. Czy stawiam teraz na naturalną pielęgnację ? Jest kilka dziewczyn w sieci, które po przyjęciu w życiu minimalizmu zdecydowanie opowiedziały się za naturalną pielęgnacją. Myślę jednak, że w moim przypadku to nie nastąpi, gdyż mam kilku drogeryjnych ulubieńców, po których chętnie sięgam. Fajnie, że dzięki blogowaniu zaczęłam czytać etykiety, zaczęłam zwracać uwagę choćby na to, czy produkt wcześniej nie był przede mną otwarty. Dodatkowym atutem myślę, że jest w tym przypadku również duża oszczędność pieniędzy. Wyrzuć 2 balsamy do połowy pełne to już o 10 zł portfel jest niepotrzebnie szczuplejszy.


Mam nadzieję, ze długo wytrwam w tym stanie, bo jak wiadomo, każda kobieta zmienną jest A u Was dziewczyny jak to jest z tym minimalizmem ?




__________________________________________
 
ZAPRASZAM Cię również na mój :



https://instagram.com/pozytywna_mama/https://www.facebook.com/PozytywnaMama

35 komentarzy:

  1. Jak patrzę na swoją toaletkę to nie chwaląc się ... minimalizm miałam od zawsze ;) Posiadam tylko te kosmetyki, które używam i potrzebuję ...nic więcej...;) Dumna jestem z siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo mądre i zdrowe podejście do sprawy ❤

      Usuń
  2. U mnie różnie z tym minimalizmem bywa :) Ale radykalnie powiedziałam STOP po tym jak wprowadziłam na blogu projekt denko - nie otwieram kosmetyku zdanej kategorii jeśli nie zużyłam do końca tego, który mi aktualnie służy :) A i zapasów wtedy nie przybywa, ponieważ nie kupuję wiedząc, że coś tam na zastępstwo się znajdzie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, tylko wzorować mi się na Tobie ❤

      Usuń
  3. miałam ten żel pod prysznic - pięknie pachniał! :) :)
    ja też staram się nie mieć niewiadomo ile kosmetyków w łazience ale Balei sobie nie odmówiłam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był napad na dm w Makarskiej normalnie :-))) Ja tam byłam i tyle łakoci nie widziałam, ale nie miałam za zbyt dużo czasu , bo mąż dreptał mi pod drzwiami, żebym się pospieszyła ❤

      Usuń
  4. Ja nie mogę się powstrzymać z kupowaniem coraz to nowych kosmetyków :D Aktualnie mam szał na paletki cieni :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie jeszcze to nie nastąpiło, ale kiedyś tak miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam okres przerwy od kupowania kosmetyków przed wakacjami. Teraz niestety na nowo ogarnął mnie szał i aż z szafek mi się wysypują kosmetyki :(. Muszę znów się trochę ogarnąć bo utonę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, człowiek jakiś taki spokojniejszy jest jak wie, że niw wyrzucił pieniędzy w błoto ❤

      Usuń
  7. Super, uważam, że to korzystna zmiana nie tylko dla Twojego portfela ale i dla ekologii:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo często mówię sobie STOP, i jakiś czas działa ale wystarczy jeden zły dzień, kiedy najlepiej pomagają mi na niego zakupy, i wtedy nagle mój minimalizm idzie w zapomnienie :P głównie tyczy się to pielęgnacji, bo z kolorówki mam wszystkiego po jednej sztuce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi dlatego staram się na zakupy chodzić tylko w dobrym nastroju ❤

      Usuń
  9. Różnie to bywa,aktualnie staram sie nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post,bardzo miło się czyta Twojego bloga :) POZDRAWIAM ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny blog! :D Zapraszam do siebie. Nowy Post - Beauty Haul! :P life-that-inspired.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. też kiedyś musiałam mieć wszystko co wpadło mi w oko i od razu otwierałam. w ostatecznosci niczego nie kończyłam, stało na półkch miesiącami (jeżeli nie dłuzej), nieużywane bo za długo już otwarte :P ale się ogranęłam i teraz staram się po pierwsze nie kupować zbyt wiele, a po drugie najpierw zużyć jeden kosmetyk a dopiero później otwierać następny. i zanim coś kupię zużywam wszystkie zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdecydowanie powinnam być bardziej cierpliwa i sumienna:) mam za dużą ilość kosmetyków.: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak ja fajnie poczułam, kiedy z wanny przestały mi spadać kosmetyki bo potykały się o siebie ;o) ❤

      Usuń
  14. U mnie minimalizm wymusza kredyt. Ale nie ma tego złego, bo jak już coś wymarzonego sobie kupię, to sprawia mi to więcej radości niż coś kupionego przypadkiem. A poza tym nie lubię jak mi się coś marnuje, więc minimalizm u mnie ma miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę i życzę wytrwałości :) u mnie niestety ( dla mojego portfela:)) nie dominuje minimalizm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co czuję się wspaniale z tym minimalizmem i mam nadzieję, że szybko nie pęknę :o)) ❤

      Usuń
  16. Ja się staram zminimalizować, bo mam podobny problem z pielęgnacją, za dużo jej a non stop przybywa więcej produktów. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post! Zapraszam do nas! u nas na sportowo, dopiero zaczynamy blogować! Jeździmy o wiele dłużej..!http://loveonbike.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. W minimalizmie fajne jest to, że możemy choć trochę "uwolnić" się od posiadania. Bo jeśli ma się czegoś za dużo (nie tylko kosmetyków), to już nie my jesteśmy posiadaczami, ale posiadanymi. Oczywiście dla każdego minimalizm będzie miał inny wymiar. Ja lubię mieć, tak jak piszesz, po jednej rzeczy z każdej kategorii i zużyć ją całkowicie przed kupnem nowej. To niewątpliwie pomaga w oszczędzaniu, utrzymaniu porządku i unikaniu marnotrawstwa, którego szczerze nienawidzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń