21 kwietnia 2016

Co i dlaczego kupiłam na promocji w Rossmann'ie

Tak się w ogóle zastanawiałam nad napisaniem tego postu, bo w około pojawiła się cała masa wpisów dotyczących promocji w Rosmannie. Jednak po dzisiejszym pierwszym teście chętnie Wam przedstawię co zakupiłam wczoraj. Oczywiście na bieżąco możecie być ze mną na SNAPCHAT : pozytywna-mama, gdzie opowiadam Wam pokrótce o swoim życiu, zakupach czy blogu.  Póki co dopiero się rozkręcam, bo korzystam z tej aplikacji od kilku dni i powoli uzależniam się od niej. Ale ale, wracając do tematu nie chcąc aby ten post był długi, pokażę Wam co kupiłam i przedstawię parę refleksji na temat takich promocyjnych akcji. 

09 kwietnia 2016

Jak zrobiłam najlepszy w świecie puddng CHIA

 

Moja przygoda z nasionami CHIA dopiero się rozpoczyna. W dużej mierze dzięki ostatniej promocji jaką zrobiła jedna z sieci dyskontowych. Oczywiście od dawna otacza mnie ten temat czy to w prasie, czy w mediach społecznościowych. Jakoś jednak nigdy nie było mi po drodze do sklepu ze zdrową żywnością, a robiąc zakupy w markecie zupełnie zapominałam o nowej modzie na bycie fit.



Nawiasem mówiąc to szaleństwo na zdrowe odżywianie zaczyna i mi się coraz bardziej podobać, bo ile można jeść tylko sałatę i łososia. Dzięki temu, że sklepy otworzyły się na zdrową żywność,  dostępność produktów z tej gamy jest coraz łatwiejsza do kupienia. I tak skusiłam się i ja tym bardziej teraz, kiedy wyzwałam samą siebie na 90 dniowe wyzwanie : żyj zdrowo. Póki co fajnie się to sprawdza, nie jem nic na co nie mam ochoty, jednak odstąpiłam od tradycyjnego żywienia. Rano coś ciepłego na mleku typu płatki jaglane czy orkiszowe, później koktajl , zielona sałatka z pomidorami, papryką i ze.. śledziem, a kolacja w formie jakiegoś serka wiejskiego z awokado.

Dobra, kupiłam te nasiona i w głowie nastąpiła pustka - i co ja mam teraz z nim zrobić ? Bez jakiejkolwiek rady wujka internetu wrzuciłam na jedną łyżkę nasion cztery łyżki mleka sojowego , lekko zamieszałam łyżką i odstawiłam na noc do lodówki przekonana, że rano będę się nim opychać. Wiecie jak wyszło.. Jak zawsze ;) Jakież było moje zaskoczenie po wyjęciu z lodówki, kiedy ziarenka zauważalnie nie zwiększyły swojej objętości. No cóż, teraz czas na wujaszka internet i zasięgnięcie jego opinii. Pierwszy przepis jaki mi się pokazał był z mleczkiem kokosowym, co bardzo mnie ucieszyło bo właśnie jedno mi zostało po azjatyckim tygodniu w Biedronce. 

 
PRZEPIS : 

400 ml mleczka kokosowego 
100 ml mleka krowiego 
4 łyżki nasion CHIA
świeża wanilia 
maliny jako polewa 

Wykonałam jakże proste czynności z przepisu, tym razem jednak energicznie mieszając pudding trzepaczką przez dłużą chwilę - delikatnie go urozmaicając i znów deser wylądował w lodówce na noc. No.. Tym razem się udało i było bardzo pysznie. Bo o ile w smaku te nasiona są nijakie, to przy mleczku kokosowym i naturalnej wanilii doznania smakowe były ogromne. Pudding wyszedł lekki i puszysty.

A zastanawiałyście się w ogóle co oznacza słowo CHIA ? Warto zerknąć i przeczytać więcej na ten temat, gdyż jak się okazuje sięgali po nie już majowie, czerpiąc z nich siłę i energię. Ja tam jakiejś większej siły nie odczułam, wręcz przeciwnie - rozleniwienie i chęć poleżenia sobie na kanapie po tak smacznym posiłku, ale kto tam co woli ;) 



Na wierzch puddingu wyłożyłam zmiksowane maliny z przegotowaną wodą, co dało konsystencję lekkiego kisielu. Nie dorzucałam do tej polewy ani cukru ani miodu, gdyż staram się ich obecnie unikać. Myślę, że bardzo chętnie będę wracać do tego przepisu,  jest naprawdę bardzo apetyczny i naprawdę syty.

 
A jaki jest Wasz sprawdzony przepis na tego rodzaju zdrowy przysmak ? Lubicie Chia ?




_______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania