01 sierpnia 2016

KRETA - moje wczasy w hotelu Petra Mare

W tym roku zabieram Was ze sobą na piękną wyspę - Kretę. Przyznaję z ręką na sercu, iż były to najpiękniejsze wakacje jakie do tej pory przeżyłam. Wybraliśmy się na nie z biurem podróży, dzięki czemu mogliśmy spokojnie cieszyć się jej urokami. Poniżej znajdziecie klika zdjęć z ponad dwóch tysięcy, które wykonaliśmy.

14 czerwca 2016

Dlaczego warto ruszyć się z kanapy ? Aplikacja do biegania, dieta, efekty

Powodów jest wiele dla których naprawdę warto ruszyć się z kanapy. Na pewno je znacie, jednak pozwolę sobie przedstawić moje spostrzeżenia na ten temat. Od dłuższego czasu walczę z nadwagą po ciążach, jednak wciąż mi coś uniemożliwiało osiągnięcie wymarzonego sukcesu. Największą moją zmorą jest niestety szybki spadek odporności przy diecie i ćwiczeniach, przez co przyplątują się do mnie wciąż różne przeziębienia. Dodatkowo córeczka przynosi wiele giftów z przedszkola w postaci gryp i tym podobnych, co bardzo negatywnie wpływa na mój stan zdrowia. Tak naprawdę od grudnia jestem non stop chora, a nawet dziś kiedy do Was piszę również pociągam nosem. Jednak mam pewną motywację, dla której tym razem zrobię wszystko aby się powiodło. Tak, chodzi również o moje zdrowie, jednak jestem kobietą i chcę wreszcie znów poczuć się dobrze w swojej skórze. Nie chodzi mi już nawet o to by świecić gołym brzuchem, ale żeby po prostu dobrze wyglądać. No bo która z nas tego nie lubi ? Dlatego dziś przedstawię Wam kilka powodów, dla których się sama ruszyłam z kanapy, jaką aktywność wybrałam, jaką stosuję dietę oraz czy pojawiły się już efekty.

DLACZEGO WARTO RUSZYĆ SIĘ Z KANAPY ?
Otóż jak już wcześniej wspomniałam, chcę wreszcie dobrze się czuć we własnej skórze. Pozostał mi niestety duży brzuszek po obu ciążach, którego samą dietą się nie pozbędę. Przed pierwszą ciążą ważyłam ok 55 kg natomiast w końcówce drugiej ciąży stawanie na wagę przerażało mnie - do porodu zobaczyłam 110 kg ! I nie, nie objadałam się - przeciwnie, trzymałam w obu ciążach dietę ponieważ dopadła mnie cukrzyca ciężarnych. Mój lekarz dodatkowo stwierdził, że mam genialne warunki do szybkiego tycia więc niestety do końca życia muszę się bardzo pilnować. Przez ostatnie dwa lata szukałam dla siebie dobrej aktywności fizycznej i choć już wydawało mi się, że znalazłam to co nie tylko dobrze wpływa na moje ciało ale również sprawia mi przyjemność, niestety zaczęło mnie nudzić. Ale wracając do pytania, są według mnie dwa powody, dla których warto powalczyć z pokusami : ZDROWIE i WYGLĄD. O ile to drugie jest niejako efektem 'ubocznym" to dla pierwszego powodu naprawdę warto się ruszyć. Otyłość prowadzi do szeregu chorób, które niestety skracają nam życie. Miażdżyca, cukrzyca. warto o tym poczytać, popatrzeć w google jaką krzywdę wyrządzają człowiekowi.

JAKĄ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNĄ WYBRAŁAM ?
Wydawało mi się, że dla mnie jako mamy najlepszy będzie sport stacjonarny, czyli taki, który będę mogła wykonywać w domu. Wybrałam zatem rowerek. Niestety bardzo szybko mnie zaczął nudzić. Nawet filmiki dziewczyn dla zabicia tej nudy w pedałowaniu na youtube nie pomagały. Teraz stał się on dla mnie aktywnością drugiej kategorii, gdyż obecnie uprawiam.. szybkie spacery. Opracowałam sobie trasę ok 16 km, które robię w niecałe 3 godziny. Nie biegam ze względu na stawy, by ich nie obciążać. W marszu koncentruję się na mocno wciągniętym brzuchu, oddechu oraz pracy rąk. Wygląda to mniej więcej jakby maszerował babski Korzeniowski. Na drugi dzień po treningu czuję wszystkie mięśnie brzucha, zakwasy na rękach i lekkie już zmęczenie w nogach. Zaczynałam od 5 km a teraz odczuwam, że 16 km to dla mnie za mało. Stąd następny trening zamierzam zrobić na 20 km i już nie zwiększać ich ilości tylko pracować nad lepszą prędkością. Zazwyczaj wtedy nagrywam dużo snapów, więc zaglądajcie do mnie również tam. 

APLIKACJA Z KTÓREJ KORZYSTAM  
Jest nią Endomondo i nie polecam używania jej podczas słuchania muzyki z galerii telefonu. Kilkukrotnie mi się wyłączyła po prostu. Natomiast w czasie słuchania radia online ani razu. 




CO ZABIERAM NA TRENING ?
Najlepiej mi się maszeruje z rana, kiedy miasto jeszcze śpi, tak około godziny 5. Również ta pora mi odpowiada bo wracam z treningu przed pobudką maluchów. W trasę zabieram ze sobą obowiązkowo naładowany telefon ze słuchawkami, gdzie słucham muzyki bądź radia z Londynu : Capital FM przez aplikację Streema.com Grają bardzo na czasie muzykę taneczną i rozrywkową. Naprawdę polecam. 


Dodatkowo idzie ze mną butelka wody, choć podczas ostatniego wyjścia odkryłam w sklepie Żabka napój "CLIC" - spalanie kalorii. Absolutnie nie chce się po nim więcej pić a dodatkowo faktycznie daje potężnego kopa. Jest na bazie wody mineralnej , soków owocowych i witamin oraz kofeiny. Butelka jest o pojemności 404ml, gdzie w 100 ml znajduje się 11 kcal. 



DIETA
Nie jestem wegetarianką, ale zauważyłam, że samoistnie wykluczyłam ze swojej diety mięso.


Sięgam na śniadanie po owsiankę czy jaglankę z owocami, drugim śniadaniem zazwyczaj jest dla mnie koktajl na bazie banana, na obiad zazwyczaj ląduje na talerzu zielona sałatka z rybami czy jajkiem, wieczorem kanapka np z awokado i pomidorem ze szczypiorkiem, ale tylko na bazie lekkiego chlebka z Sante. Jest bardzo dobre i jedna kromka ma jedynie 19 kcal - w porównaniu zwykły chleb ma ok 60 kcal w jednej kromce.



NAWADNIANIE
Tu nie będę jakaś oryginalna i odkrywcza. Wypijam 1 butelkę wody dziennie Kropla Beskidu niegazowanej czyli 1,75l + 1 szklankę herbaty VERDIN na trawienie. 

EFEKTY
  • burza pozytywnych endorfin
  • lepsze samopoczucie
  • większa chęć do życia
  • jeszcze lepszy humor
  • więcej uśmiechu
  • zdecydowanie lepszy sen
  • brak chęci do picia kawy
  • świat w lepszych barwach
  • więcej energii do działania
  • oczywiście lepsza sylwetka
Po okołu miesiącu moja waga stanęła. Otóż nie ma się co dziwić, tłuszcz jest zmieniany w mięśnie, które krótko mówiąc więcej ważą od sadełka. Zauważyłam duże zmniejszenie się obwodu ud, pośladki stały się jędrne a fałdki na brzuszku efektywnie się zmniejszają. Są duże postępy, co jeszcze silniej mnie motywuje do maszerowania. Jazda na rowerku stacjonarnym nigdy nie dała mi takich efektów.




Także trzymajcie za mnie kciuki, bo tym razem to na pewno musi mi się już udać ;)


 ______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania

31 maja 2016

Moje zdanie o L•o•n•g•s•t•a•y Liquid Matte Lipstick z Golden Rose

Generalnie bardzo nie lubię malować ust na wyraziste, intensywne kolory. Są duże, stąd wydaje mi się, że kiedy to zrobię widać tylko je na mojej twarzy. Zawsze sięgałam po błyszczyki, delikatne i mało zauważalne. Również do tej pory nie spotkałam się na polskim rynku z trwałą pomadką, której bym nie zjadła po chwili czy też nie rozmazałaby mi się na ustach. Stąd nie miałam dylematów na tym polu a moja skarbonka nie ubożała na tego typu produkty. Jednak jakiś czas temu zrobił się szum w internecie na temat pomadek L•o•n•g•s•t•a•y Liquid Matte Lipstick z Golden Rose. Długo się zastanawiałam, jednak będąc w galerii przy okazji podeszłam do stoiska marki, gdzie mogłam sprawdzić kolory. Nie mam w zwyczaju malowania ust testerami, stąd zrobiłam słocze na dłoni. Najbardziej spodobały mi się te dwa odcienie. Niestety, było to w czasie, kiedy te produkty były wykupowane w szalonym tempie i akurat tych dwóch nie było. Zadzwoniłam do sklepu online i dostałam cynka, że na początku maja będą dostępne. Zaczaiłam się i tak zostałam ich posiadaczką.
Pierwsze moje odczucie nie było pozytywne. Nie podobał mi się kolor, gdyż zupełnie inaczej wyglądał na ustach. Nie pomyślałam nawet, że w połączeniu z ich kolorem, odcień pomadki będzie się różnił niż na słoczu z ręki. I tak, po kilkudniowej aplikacji jedynie 01 jestem w stanie zaakceptować na ustach. Niestety 03 powoduje, że nie czuję się komfortowo i odnoszę wrażenie, iż wszyscy znowu patrzą się tylko na moje usta. Oddam mamie, może u niej się sprawdzi. 

Jakie są moim zdaniem zalety ? 
  • ładny zapach, budyniowy
  • wysokiej jakości pigmentacja, co za tym idzie ogromna wydajność
  • szybkie zastyganie
  • nie rozmazuje się
  • niska cena w stosunku do podobnych produktów innych marek  
  • brak uczucia przesuszenia ust 
  • kremowa konsystencja 

A jakie s wady ?
  • aplikator - przy nakładaniu na usta drobne włoski bardzo je łaskoczą
  • widoczne zjadanie - wiele dziewczyn ma inne zdanie, jednak według mnie przy tak intensywnych kolorach bardzo widać ubytki nawet po zjedzeniu nietłustego posiłku
  • dostępność

Jak dla mnie, po zrobieniu rozeznania w gamie kolorystycznej, w której znajduje się 12 odcieni niestety nie znalazł się ani jeden oprócz 01. Mam nadzieję, że doczekam się w miarę szybko lekkich i delikatniejszych odcieni, które podkreślą kobiecość w bardziej subtelny sposób. Jeśli takowe się pojawią, to natychmiast ustawię się w kolejce po nie. Podsumowując, jak za cenę 19,90zł jest to naprawdę bardzo dobry kosmetyk, który jeśli jeszcze nie posiadacie, serdecznie Wam polecam, gdyż ma zdecydowanie więcej zalet niż wad.


A czy Wy macie już w swojej kosmetyczce L•o•n•g•s•t•a•y Liquid Matte Lipstick i co o niej sądzicie ?

 ______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania


11 maja 2016

ULUBIONA TRÓJKA #1 - czyli najlepsi w miesiącu kwietniu

Pomyślałam, że na blogu będzie pojawiać się w miarę regularnie wpis dotyczący moich ulubieńców miesiąca. Chodzi o to, że będę wyłaniać trzy produkty, niekoniecznie zawsze kosmetyczne w drodze bezwzględnej selekcji, o których warto wspomnieć i Wam je polecić. Pielęgnacja i kolorówka z pewnością będą wiodły swój prym, jednak myślę, że nie zabraknie również ubrań, torebek czy sprzętów domowych. Myślę, że to będzie dla mnie niezwykle trudne, gdyż jestem zodiakalnym bliźniakiem i nie jestem w stanie ograniczać się do niezbędnego minimum. Ale jak wskazuje tytuł - jak mus to mus, więc poniżej pokażę Wam fajne trzy produkty, po które najchętniej sięgałam w miesiącu kwietniu.
Zatem zapraszam !

Jak już zawitałyście do mnie Drogie Kobietki, zachęcam Was do napisania w komentarzu poniżej Waszej ulubionej trójki z miesiąca kwietnia. Chętnie poznam Waszych ulubieńców, którzy mogą stać się dla mnie wyjątkową inspiracją w następnym miesiącu

Pędzel do makijażu marki DONEGAL
Jest to niezwykle mięciutki puchacz z serii Nature Gift.  Jego zastosowanie w makijażu może być wielorakie, jednak u mnie najbardziej sprawdza się do konturowania. Ostatnio zrezygnowałam z ostrego wyrysowania konturów twarzy, na rzecz miękko i delikatnie rozblendowanego brązera poniżej linii policzków. Dzięki temu pędzlowi udaje mi się uniknąć plam, gdyż ślicznie rozciera produkt. Wykonany jest w sposób naprawdę bardzo dobry, użytkuję go już od początku lutego, był kilkukrotnie prany, co nie zniszczyło jego struktury. Tą markę znajdziecie w ogólnodostępnych drogeriach, w naprawdę dogodnych cenach. Pędzel kupicie już od 25 zł za sztukę.

 
Cień sypki STAR DUST  marki My Secret
Z tej serii kupiłam cztery odcienie, jednak to numer 4 skradł moje serce. W opakowaniu wygląda na bardzo intensywny, jednak po roztarciu pozostawia na oku piękną, lekko różowo złota taflę. Cena jest przystępna, bo za 3g produkty zapłaciłam ok 7 zł. Jedyną wadą jest moim zdaniem rodzaj opakowania, gdyż bardzo łatwo jest produkt wysypać, stąd muszę niezwykle uważać przy aplikacji. Świetnie prezentuje się np na bazie w postaci beżowego czy tez białego cienia, gdyż wzmacnia to jego pigmentację. Naprawdę warto zwrócić uwagę na ten produkt. Cena za jakość i pomysłowość jest naprawdę niska. Ta marka jest dostępna jedynie w Drogeriach Natura.


Super Power Mezo Serum marki Bielenda
Idealnie sprawdziło mi się w okresie przygotowania skóry po zimie przed nadchodzącym latem. Jest to kosmetyk rozjaśniający, niwelujący przebarwienia oraz regenerujący zniszczony naskórek. W swoim składzie posiada m.in. witaminę C, nawilżającą witaminę B czy kwas cytrynowy AHA. Moim sprawdzonym sposobem na wszelkiego rodzaju serum jest dodawanie przede wszystkim ich do kremów na noc, dzięki czemu podkręca się również ich działanie. Ważną informacją jest to, iż powinno się go przechowywać w ciemnym kartoniku aby nie stracił swoich właściwości. Cena nie jest jakoś wygórowana - 30 ml kosztuje ok 30zł. Szukajcie w ogólnie dostępnych drogeriach. 


 ______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania


21 kwietnia 2016

Co i dlaczego kupiłam na promocji w Rossmann'ie

Tak się w ogóle zastanawiałam nad napisaniem tego postu, bo w około pojawiła się cała masa wpisów dotyczących promocji w Rosmannie. Jednak po dzisiejszym pierwszym teście chętnie Wam przedstawię co zakupiłam wczoraj. Oczywiście na bieżąco możecie być ze mną na SNAPCHAT : pozytywna-mama, gdzie opowiadam Wam pokrótce o swoim życiu, zakupach czy blogu.  Póki co dopiero się rozkręcam, bo korzystam z tej aplikacji od kilku dni i powoli uzależniam się od niej. Ale ale, wracając do tematu nie chcąc aby ten post był długi, pokażę Wam co kupiłam i przedstawię parę refleksji na temat takich promocyjnych akcji. 

09 kwietnia 2016

Jak zrobiłam najlepszy w świecie puddng CHIA

 

Moja przygoda z nasionami CHIA dopiero się rozpoczyna. W dużej mierze dzięki ostatniej promocji jaką zrobiła jedna z sieci dyskontowych. Oczywiście od dawna otacza mnie ten temat czy to w prasie, czy w mediach społecznościowych. Jakoś jednak nigdy nie było mi po drodze do sklepu ze zdrową żywnością, a robiąc zakupy w markecie zupełnie zapominałam o nowej modzie na bycie fit.



Nawiasem mówiąc to szaleństwo na zdrowe odżywianie zaczyna i mi się coraz bardziej podobać, bo ile można jeść tylko sałatę i łososia. Dzięki temu, że sklepy otworzyły się na zdrową żywność,  dostępność produktów z tej gamy jest coraz łatwiejsza do kupienia. I tak skusiłam się i ja tym bardziej teraz, kiedy wyzwałam samą siebie na 90 dniowe wyzwanie : żyj zdrowo. Póki co fajnie się to sprawdza, nie jem nic na co nie mam ochoty, jednak odstąpiłam od tradycyjnego żywienia. Rano coś ciepłego na mleku typu płatki jaglane czy orkiszowe, później koktajl , zielona sałatka z pomidorami, papryką i ze.. śledziem, a kolacja w formie jakiegoś serka wiejskiego z awokado.

Dobra, kupiłam te nasiona i w głowie nastąpiła pustka - i co ja mam teraz z nim zrobić ? Bez jakiejkolwiek rady wujka internetu wrzuciłam na jedną łyżkę nasion cztery łyżki mleka sojowego , lekko zamieszałam łyżką i odstawiłam na noc do lodówki przekonana, że rano będę się nim opychać. Wiecie jak wyszło.. Jak zawsze ;) Jakież było moje zaskoczenie po wyjęciu z lodówki, kiedy ziarenka zauważalnie nie zwiększyły swojej objętości. No cóż, teraz czas na wujaszka internet i zasięgnięcie jego opinii. Pierwszy przepis jaki mi się pokazał był z mleczkiem kokosowym, co bardzo mnie ucieszyło bo właśnie jedno mi zostało po azjatyckim tygodniu w Biedronce. 

 
PRZEPIS : 

400 ml mleczka kokosowego 
100 ml mleka krowiego 
4 łyżki nasion CHIA
świeża wanilia 
maliny jako polewa 

Wykonałam jakże proste czynności z przepisu, tym razem jednak energicznie mieszając pudding trzepaczką przez dłużą chwilę - delikatnie go urozmaicając i znów deser wylądował w lodówce na noc. No.. Tym razem się udało i było bardzo pysznie. Bo o ile w smaku te nasiona są nijakie, to przy mleczku kokosowym i naturalnej wanilii doznania smakowe były ogromne. Pudding wyszedł lekki i puszysty.

A zastanawiałyście się w ogóle co oznacza słowo CHIA ? Warto zerknąć i przeczytać więcej na ten temat, gdyż jak się okazuje sięgali po nie już majowie, czerpiąc z nich siłę i energię. Ja tam jakiejś większej siły nie odczułam, wręcz przeciwnie - rozleniwienie i chęć poleżenia sobie na kanapie po tak smacznym posiłku, ale kto tam co woli ;) 



Na wierzch puddingu wyłożyłam zmiksowane maliny z przegotowaną wodą, co dało konsystencję lekkiego kisielu. Nie dorzucałam do tej polewy ani cukru ani miodu, gdyż staram się ich obecnie unikać. Myślę, że bardzo chętnie będę wracać do tego przepisu,  jest naprawdę bardzo apetyczny i naprawdę syty.

 
A jaki jest Wasz sprawdzony przepis na tego rodzaju zdrowy przysmak ? Lubicie Chia ?




_______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania  




17 lutego 2016

Piszcie ❤

Jak co roku, w okolicach lutego razem z mężem zastanawiamy się nad kierunkiem naszych wakacji. Poprzednie dwa wyjazdy spędziliśmy w Chorwacji, co naprawdę sobie bardzo chwalę. Kraj jest według mnie przepiękny i posiada absolutnie niepowtarzalny urok. Do tego przepyszne bałkańskie jedzenie z masą papryki, bakłażanów czy innych miejscowych dobroci sprawiło, że moje podniebienie się w tamtejszej kuchni rozkochało. Oczywiście mam ogromną chęć na powrót do tego kraju również i w tym roku, jednak chyba sobie zmienię kierunek a powrócę tam w przyszłym sezonie.

31 stycznia 2016

Galeria DOBRYCH kosmetyków z niższej półki czyli jak wykonać TRWAŁY makijaż

W zasadzie jeśli chodzi o codzienny makijaż, to już od jakiegoś czasu wypracowałam sobie szybki i sprawdzony schemat, dzięki  któremu wszelakie ostatnio dość liczne mankamenty skóry twarzy zakrywam w ekspresowym tempie i wydobywam swoje naturalne "piękno" ;) Używam sprawdzonych kosmetyków, które wiem, że mnie nie zawiodą i poranny makijaż wykonam sprawnie oraz bez poprawek. Dlatego też w pierwszej kolejności musiałam zrezygnować z wykonania masywnych, ciężkich czarnych kresek na powiece. Mimo tego, iż uwielbiam je, bo nadają oku kociego wyglądu, to niestety zajmują mi najwięcej czasu w trakcie malowania. Poniżej zobaczycie listę produktów, które z ręką na sercu szczerze polecam. Są to kosmetyki tanie i ogólnodostępne, myślę że na każdą kieszeń. Zatem zapraszam do dalszej części wpisu

12 stycznia 2016

Lakiery Hybrydowe : dwuletnie podsumowanie oraz moje TOP3 minionego roku


Pierwszy post o lakierach hybrydowych Semilac pojawił się na moim blogu dwa lata temu i wciąż jest on najchętniej czytaną przez Was recenzją. Dziś chciałabym Wam przedstawić moje spostrzeżenia po tym czasie, gdyż właśnie tego typu lakiery goszczą na moich paznokciach niemal non stop. Mogłabym powiedzieć, że mam już niejako spore doświadczenie w tym temacie i choć nie jestem zawodową manicurzystką, to po tak długim czasie i takiej częstotliwości aplikacji jest mi znacznie łatwiej podsumować tą tematykę.