11 maja 2016

ULUBIONA TRÓJKA #1 - czyli najlepsi w miesiącu kwietniu

Pomyślałam, że na blogu będzie pojawiać się w miarę regularnie wpis dotyczący moich ulubieńców miesiąca. Chodzi o to, że będę wyłaniać trzy produkty, niekoniecznie zawsze kosmetyczne w drodze bezwzględnej selekcji, o których warto wspomnieć i Wam je polecić. Pielęgnacja i kolorówka z pewnością będą wiodły swój prym, jednak myślę, że nie zabraknie również ubrań, torebek czy sprzętów domowych. Myślę, że to będzie dla mnie niezwykle trudne, gdyż jestem zodiakalnym bliźniakiem i nie jestem w stanie ograniczać się do niezbędnego minimum. Ale jak wskazuje tytuł - jak mus to mus, więc poniżej pokażę Wam fajne trzy produkty, po które najchętniej sięgałam w miesiącu kwietniu.
Zatem zapraszam !

Jak już zawitałyście do mnie Drogie Kobietki, zachęcam Was do napisania w komentarzu poniżej Waszej ulubionej trójki z miesiąca kwietnia. Chętnie poznam Waszych ulubieńców, którzy mogą stać się dla mnie wyjątkową inspiracją w następnym miesiącu

Pędzel do makijażu marki DONEGAL
Jest to niezwykle mięciutki puchacz z serii Nature Gift.  Jego zastosowanie w makijażu może być wielorakie, jednak u mnie najbardziej sprawdza się do konturowania. Ostatnio zrezygnowałam z ostrego wyrysowania konturów twarzy, na rzecz miękko i delikatnie rozblendowanego brązera poniżej linii policzków. Dzięki temu pędzlowi udaje mi się uniknąć plam, gdyż ślicznie rozciera produkt. Wykonany jest w sposób naprawdę bardzo dobry, użytkuję go już od początku lutego, był kilkukrotnie prany, co nie zniszczyło jego struktury. Tą markę znajdziecie w ogólnodostępnych drogeriach, w naprawdę dogodnych cenach. Pędzel kupicie już od 25 zł za sztukę.

 
Cień sypki STAR DUST  marki My Secret
Z tej serii kupiłam cztery odcienie, jednak to numer 4 skradł moje serce. W opakowaniu wygląda na bardzo intensywny, jednak po roztarciu pozostawia na oku piękną, lekko różowo złota taflę. Cena jest przystępna, bo za 3g produkty zapłaciłam ok 7 zł. Jedyną wadą jest moim zdaniem rodzaj opakowania, gdyż bardzo łatwo jest produkt wysypać, stąd muszę niezwykle uważać przy aplikacji. Świetnie prezentuje się np na bazie w postaci beżowego czy tez białego cienia, gdyż wzmacnia to jego pigmentację. Naprawdę warto zwrócić uwagę na ten produkt. Cena za jakość i pomysłowość jest naprawdę niska. Ta marka jest dostępna jedynie w Drogeriach Natura.


Super Power Mezo Serum marki Bielenda
Idealnie sprawdziło mi się w okresie przygotowania skóry po zimie przed nadchodzącym latem. Jest to kosmetyk rozjaśniający, niwelujący przebarwienia oraz regenerujący zniszczony naskórek. W swoim składzie posiada m.in. witaminę C, nawilżającą witaminę B czy kwas cytrynowy AHA. Moim sprawdzonym sposobem na wszelkiego rodzaju serum jest dodawanie przede wszystkim ich do kremów na noc, dzięki czemu podkręca się również ich działanie. Ważną informacją jest to, iż powinno się go przechowywać w ciemnym kartoniku aby nie stracił swoich właściwości. Cena nie jest jakoś wygórowana - 30 ml kosztuje ok 30zł. Szukajcie w ogólnie dostępnych drogeriach. 


 ______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania


21 kwietnia 2016

Co i dlaczego kupiłam na promocji w Rossmann'ie

Tak się w ogóle zastanawiałam nad napisaniem tego postu, bo w około pojawiła się cała masa wpisów dotyczących promocji w Rosmannie. Jednak po dzisiejszym pierwszym teście chętnie Wam przedstawię co zakupiłam wczoraj. Oczywiście na bieżąco możecie być ze mną na SNAPCHAT : pozytywna-mama, gdzie opowiadam Wam pokrótce o swoim życiu, zakupach czy blogu.  Póki co dopiero się rozkręcam, bo korzystam z tej aplikacji od kilku dni i powoli uzależniam się od niej. Ale ale, wracając do tematu nie chcąc aby ten post był długi, pokażę Wam co kupiłam i przedstawię parę refleksji na temat takich promocyjnych akcji. 

09 kwietnia 2016

Jak zrobiłam najlepszy w świecie puddng CHIA

 

Moja przygoda z nasionami CHIA dopiero się rozpoczyna. W dużej mierze dzięki ostatniej promocji jaką zrobiła jedna z sieci dyskontowych. Oczywiście od dawna otacza mnie ten temat czy to w prasie, czy w mediach społecznościowych. Jakoś jednak nigdy nie było mi po drodze do sklepu ze zdrową żywnością, a robiąc zakupy w markecie zupełnie zapominałam o nowej modzie na bycie fit.



Nawiasem mówiąc to szaleństwo na zdrowe odżywianie zaczyna i mi się coraz bardziej podobać, bo ile można jeść tylko sałatę i łososia. Dzięki temu, że sklepy otworzyły się na zdrową żywność,  dostępność produktów z tej gamy jest coraz łatwiejsza do kupienia. I tak skusiłam się i ja tym bardziej teraz, kiedy wyzwałam samą siebie na 90 dniowe wyzwanie : żyj zdrowo. Póki co fajnie się to sprawdza, nie jem nic na co nie mam ochoty, jednak odstąpiłam od tradycyjnego żywienia. Rano coś ciepłego na mleku typu płatki jaglane czy orkiszowe, później koktajl , zielona sałatka z pomidorami, papryką i ze.. śledziem, a kolacja w formie jakiegoś serka wiejskiego z awokado.

Dobra, kupiłam te nasiona i w głowie nastąpiła pustka - i co ja mam teraz z nim zrobić ? Bez jakiejkolwiek rady wujka internetu wrzuciłam na jedną łyżkę nasion cztery łyżki mleka sojowego , lekko zamieszałam łyżką i odstawiłam na noc do lodówki przekonana, że rano będę się nim opychać. Wiecie jak wyszło.. Jak zawsze ;) Jakież było moje zaskoczenie po wyjęciu z lodówki, kiedy ziarenka zauważalnie nie zwiększyły swojej objętości. No cóż, teraz czas na wujaszka internet i zasięgnięcie jego opinii. Pierwszy przepis jaki mi się pokazał był z mleczkiem kokosowym, co bardzo mnie ucieszyło bo właśnie jedno mi zostało po azjatyckim tygodniu w Biedronce. 

 
PRZEPIS : 

400 ml mleczka kokosowego 
100 ml mleka krowiego 
4 łyżki nasion CHIA
świeża wanilia 
maliny jako polewa 

Wykonałam jakże proste czynności z przepisu, tym razem jednak energicznie mieszając pudding trzepaczką przez dłużą chwilę - delikatnie go urozmaicając i znów deser wylądował w lodówce na noc. No.. Tym razem się udało i było bardzo pysznie. Bo o ile w smaku te nasiona są nijakie, to przy mleczku kokosowym i naturalnej wanilii doznania smakowe były ogromne. Pudding wyszedł lekki i puszysty.

A zastanawiałyście się w ogóle co oznacza słowo CHIA ? Warto zerknąć i przeczytać więcej na ten temat, gdyż jak się okazuje sięgali po nie już majowie, czerpiąc z nich siłę i energię. Ja tam jakiejś większej siły nie odczułam, wręcz przeciwnie - rozleniwienie i chęć poleżenia sobie na kanapie po tak smacznym posiłku, ale kto tam co woli ;) 



Na wierzch puddingu wyłożyłam zmiksowane maliny z przegotowaną wodą, co dało konsystencję lekkiego kisielu. Nie dorzucałam do tej polewy ani cukru ani miodu, gdyż staram się ich obecnie unikać. Myślę, że bardzo chętnie będę wracać do tego przepisu,  jest naprawdę bardzo apetyczny i naprawdę syty.

 
A jaki jest Wasz sprawdzony przepis na tego rodzaju zdrowy przysmak ? Lubicie Chia ?




_______________________________________________________________
Podziel się ze mną swoją opinią i SKOMENTUJ wpis również bez logowania  




17 lutego 2016

Piszcie ❤

Jak co roku, w okolicach lutego razem z mężem zastanawiamy się nad kierunkiem naszych wakacji. Poprzednie dwa wyjazdy spędziliśmy w Chorwacji, co naprawdę sobie bardzo chwalę. Kraj jest według mnie przepiękny i posiada absolutnie niepowtarzalny urok. Do tego przepyszne bałkańskie jedzenie z masą papryki, bakłażanów czy innych miejscowych dobroci sprawiło, że moje podniebienie się w tamtejszej kuchni rozkochało. Oczywiście mam ogromną chęć na powrót do tego kraju również i w tym roku, jednak chyba sobie zmienię kierunek a powrócę tam w przyszłym sezonie.

31 stycznia 2016

Galeria DOBRYCH kosmetyków z niższej półki czyli jak wykonać TRWAŁY makijaż

W zasadzie jeśli chodzi o codzienny makijaż, to już od jakiegoś czasu wypracowałam sobie szybki i sprawdzony schemat, dzięki  któremu wszelakie ostatnio dość liczne mankamenty skóry twarzy zakrywam w ekspresowym tempie i wydobywam swoje naturalne "piękno" ;) Używam sprawdzonych kosmetyków, które wiem, że mnie nie zawiodą i poranny makijaż wykonam sprawnie oraz bez poprawek. Dlatego też w pierwszej kolejności musiałam zrezygnować z wykonania masywnych, ciężkich czarnych kresek na powiece. Mimo tego, iż uwielbiam je, bo nadają oku kociego wyglądu, to niestety zajmują mi najwięcej czasu w trakcie malowania. Poniżej zobaczycie listę produktów, które z ręką na sercu szczerze polecam. Są to kosmetyki tanie i ogólnodostępne, myślę że na każdą kieszeń. Zatem zapraszam do dalszej części wpisu

12 stycznia 2016

Lakiery Hybrydowe : dwuletnie podsumowanie oraz moje TOP3 minionego roku


Pierwszy post o lakierach hybrydowych Semilac pojawił się na moim blogu dwa lata temu i wciąż jest on najchętniej czytaną przez Was recenzją. Dziś chciałabym Wam przedstawić moje spostrzeżenia po tym czasie, gdyż właśnie tego typu lakiery goszczą na moich paznokciach niemal non stop. Mogłabym powiedzieć, że mam już niejako spore doświadczenie w tym temacie i choć nie jestem zawodową manicurzystką, to po tak długim czasie i takiej częstotliwości aplikacji jest mi znacznie łatwiej podsumować tą tematykę.

26 listopada 2015

Dlaczego prezent na Mikołajki kupię sobie sama ? I co kupiłam z tej okazji dla rodzinki

W moim domu przyjęliśmy z mężem pewnego rodzaju tradycję, iż prezenty na Boże Narodzenie znacznie przewyższają te z Mikołajek. Dlatego też w tym roku również będą one skromniejsze od tych świątecznych. Jeśli chodzi o dzieciaczki, to absolutnie nie miałam problemu z ich doborem. W niemal wszystkich telewizjach rozpoczęły się właśnie żniwa dla firm produkujących zabawki. Co chwila słychać nową reklamę. Do wyboru do koloru i na każda kieszeń. Z pomocą jak zawsze przyszło mi również allegro i pod osłoną nocy, co by nie widziały dzieciaczki -

17 listopada 2015

DIY HOME : jak wykonać aromatyczny, jesienno-zimowy świecznik ✴

Witajcie  
Na pewno wiele z Was poczuło już klimat nadchodzących świąt. Mnie powolutku również zaczyna się on udzielać, stąd postanowiłam, iż wykonam sobie taki mały ozdobny stroik jesienno- zimowy. Postawiłam w dużej mierze na naturalność, dlatego też jedynym chemicznym produktem jest tealight, który kupiłam w Biedronce coś za ok 4 zł za opakowanie, w kolorze kremowo-żółto-pomarańczowym. Moim zdaniem jest to dość istotny element w jakim on jest odcieniu, gdyż z białej świeczuszki wydostaje się zimne światło, zaś

12 listopada 2015

Kosmetyki mineralne - czy warto je kupować ?

Moja przygoda z kosmetykami mineralnymi zaczęła się w czerwcu 2014. Co o nich sądzę oraz jakie są ich wady i zalety przeczytacie w poniższym tekście. 

Zacznę może od przedstawienia Wam krótkiej, aktualnej charakterystyki mojej cery. Otóż jest ona dojrzała, no dobra przyznam się ;-) - po trzydziestce. Generalnie jest stabilna, jednak w okresie jesienno - zimowym borykam się z problem dużego przesuszenia, co nie oznacza również, iż pozbawiona jest różnego rodzaju zanieczyszczeń. Mimo tego, że okres dojrzewania jest już znacznie za

07 listopada 2015

Kicz i Słona cena czyli PREMIERA nowego Bonda

Ten wpis jest zupełnie niezaplanowany. Powstał na wskutek przemyśleń, które dotknęły mnie po dzisiejszym wyjściu na randkę do kina z mężem. Żeby nie było, żaden kinomaniak ze mnie. Nałogowo i notorycznie nie oglądam modnych seriali, ani nie śledzę na bieżąco nowości kinowych. Nie to że nie mam na to czasu, zwyczajnie mam inne zainteresowania. Jednak kilka razy do roku lubimy z mężem zobaczyć coś na dużym ekranie i chodzimy na randki właśnie do kina. 

15 października 2015

Piękne rzęsy bez doklejania sztucznych ? Tak, to możliwe!

Jeśli chodzi o malowanie rzęs, to myślę, że ile jest kobiet tyle jest na to sposobów. Każda z nas ma swój najlepszy, jednak postanowiłam Wam pokazać w jak prosty i szybki sposób, zupełnie bez doklejania sztucznych można osiągnąć ładny efekt. Z tego co zauważyłam, ostatnio panuje moda na zabiegi u kosmetyczek polegające na zwiększeniu ich objętości. Mi na to raz że szkoda czasu, a dwa pieniądze wolę wydawać na zupełnie inne rzeczy. Generalnie rzadko, a wręcz w ogóle nie korzystam z usług gabinetów, zawsze starałam się własnymi siłami zadbać o swój wygląd : maluję sobie sama włosy, obcinam je, czy oczyszczam twarz. Wracając jednak do tematu, dziś przedstawię Wam jak ja maluję rzęsy aby osiągnąć poniższy efekt. Do tego zabiegu potrzebuję dwóch rzeczy : zalotki  oraz tuszu do rzęs Yves Rocher.